RUSSIA MONITOR

Data: 12 kwietnia 2017

Mołdawskie porachunki, rosyjski trop

Siódmego kwietnia w Kiszyniowie i Kijowie zatrzymano w tym samym czasie siedemnaście osób, które, jak twierdzą władze Mołdawii i Ukrainy, planowały zamach na mołdawskiego biznesmena i polityka Vladimira Plahotniuca. Ośmiu spiskowców zatrzymano w Mołdawii, dziewięciu na Ukrainie. Skonfiskowano duże sumy pieniędzy i broń, w tym kilka ręcznych wyrzutni granatów i broń automatyczną. Do zamachu miało dojść w pierwszych dniach kwietnia. Spiskowcy mieli zaatakować centrum biznesowe GBC, gdzie urzęduje Plahotniuc. Po zamordowaniu oligarchy, mieli przedostać się na Ukrainę (10 kwietnia zatrzymano w sprawie jeszcze jedną osobę, mieszkańca Naddniestrza, który pomagał spiskowcom nielegalnie przedostać się na terytorium Mołdawii).

© EPA/DUMITRU DORU PAP/EPA

Zabójstwo – za 200 000 dolarów – zlecić miało dwóch obywateli Mołdawii. Bardzo istotna jest podana przez władze w Kiszyniowie informacja, że jeden z nich przebywa obecnie w Moskwie. To nie jedyny rosyjski trop w śledztwie, w którym mołdawska prokuratura wstępnie przychyla się do wersji, że motywem planowanego zamachu była aktywność polityczna Plahotniuca. To czołowy mołdawski oligarcha, którego majątek ocenia się na 300 mln dolarów. Formalnie jest tylko liderem współrządzącej Partii Demokratycznej, de facto trzęsie całym krajem. Kontroluje parlament, rząd i sądownictwo, dominuje w mediach. Wszyscy groźni rywale polityczni znaleźli się za sprawą intryg Plahotniuca w więzieniu. Przy zdecydowanie prorosyjskim prezydencie Igorze Dodonie Plahotniuc wydaje się zdecydowanie prozachodnim politykiem – co jest tylko pozorem, w rzeczywistości oligarcha gra teraz na współpracę z UE, bo to mu się po prostu politycznie opłaca. Choć formalna opozycja jest też prozachodnia, to jest ona bardzo słaba. Inaczej niż kilku oligarchów i polityków stawiających na sojusz z Moskwą.
Ujawnienie całej sprawy jest dla Plahotniuca politycznie korzystne. Powodem planowanego ataku nie była jednak polityka, a porachunki oligarchów i najprawdopodobniej rosyjski interes w tym, by uciszyć mołdawskiego biznesmena. Wspomnianym zamieszkałym w Moskwie zleceniodawcą jest prawdopodobnie Grigorij Karamałak, członek potężnej sołncewskiej grupy mafijnej, mający wpływy zarówno w Mołdawii, jak i w Rosji. Karamałak jest wspólnikiem biznesowym Renato Usatiego, wroga Plahotniuca, który ukrywa się w Moskwie. Usatii z kolei był wspólnikiem Wiaczesława Płatona i Konstantina Popuszoja. Płaton za finansowe przekręty siedzi w mołdawskim więzieniu. I ma ogromny powód, by z zemścić się na Plahotniucu, który przyczynił się do ujawnienia schematu prania pieniędzy wykradzionych z banków mołdawskich. Schemat ten budowali Usatii i Popusznoj, ale za nimi kryje się jeszcze ukraiński gazowy oligarcha Dmytro Firtasz, którego chcą postawić przed sądem Amerykanie. Niewykluczone, że na trop spisku wpadły ukraińskie władze przy rozpracowywaniu interesów i powiązań Firtasza. Ukraina też, że za spiskiem kryją się rosyjskie służby, które chciały zdestabilizować Mołdawię i skłócić ją z Kijowem. Kilku spośród zatrzymanych wcześniej miało przejść szkolenie w okupowanej części Donbasu.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Tags: