RUSSIA MONITOR

Data: 24 czerwca 2019

„Linia bezpośrednia” z Putinem. Przełomu nie było

Telekonferencja prezydenta Rosji, podczas której na żywo odpowiadał na prośby i apele Rosjan, nie przyniesie zmian w sytuacji politycznej w kraju, nie poprawi notowań Władimira Putina. Prezydent nie wypadł zbyt korzystnie w tym, siedemnastym już z rzędu takim przedsięwzięciu. Na pewno nie rozwiał obaw rodaków zaniepokojonych spadkiem poziomu życia, bo też i dał do zrozumienia, że zmiany kursu polityki państwa nie będzie.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Sama idea programu, gdy ją wprowadzano, miała się wpisywać w starą rosyjską zasadę, że wszelkim problemom zwykłych ludzi winni są urzędnicy, a nie władca. Możliwość zadania bezpośrednio pytania samemu prezydentowi z założenia miała dawać Rosjanom poczucie, że ze swoimi codziennymi problemami mogą dotrzeć do najważniejszej osoby w państwie. Tymczasem, w tym roku, niemal rok od ogłoszenia bardzo niepopularnej reformy emerytalnej i z kryzysem ekonomicznym w tle, Putin nie rozwiał obaw rodaków. Przyznał, że realne dochody ludności spadały przez kilka ostatnich lat, jednak – jak przekonywał – teraz zaczynają rosnąć. Zamiast zaproponować jakieś zmiany w polityce państwa, przekonywał, że najlepszą receptą na problemy są zaproponowane przez niego wcześniej wielkie projekty rozwoju narodowego.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Także w każdym innym aspekcie poruszanym podczas telekonferencji Putin nie powiedział niczego nowego, niczego, co by odbiegało od przyjętej dawno i konsekwentnie realizowanej linii politycznej. Mówił o potędze militarnej, o wrogości Zachodu, wobec którego nie ma sensu iść na żadne ustępstwa. Prezydent komentował też w podobnym duchu aktualne problemy w polityce zagranicznej Rosji. Zarzuty o okupowanie Donbasu nazwał kłamstwem i dał do zrozumienia, że nie ma o czym rozmawiać z nowym prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, dopóki ten nie usiądzie do stołu rokowań z przedstawicielami „republik ludowych” w Donbasie – co oznacza nic więcej, jak podtrzymywanie przez Kreml fundamentalnej tezy, że wojna w Donbasie to konflikt wewnętrzny Ukrainy. Znów padło nazwisko Wiktora Medwedczuka, lidera promoskiewskiego obozu na Ukrainie, w kontekście rozmów z Kijowem o wymianie jeńców. To kolejny raz, gdy Kreml wyraźnie daje do zrozumienia Ukrainie, że chce widzieć Medwedczuka w roli pośrednika. Oczywiście też Putin odrzucił przedstawione dzień wcześniej ustalenia międzynarodowej grupy śledczej badającej katastrofę malezyjskiego boeinga, zestrzelonego w 2014 roku nad Donbasem, potwierdzające winę Rosji. – My mamy swoją wersję, przedstawiliśmy ją, ale niestety nikt nas nie chce słuchać – stwierdził Putin. Równie znajomo brzmiały twierdzenia, że Rosja jest gotowa do dialogu ze Stanami Zjednoczonymi, ale perspektywy dialogu utrudniają kwestie wewnętrzne w USA – w ten sposób Putin powtórzył starą tezę Kremla, że może i Trump chciałby się dogadać z Rosją, ale nie może tego zrobić, bo zmaga się z zarzutami o prorosyjskość we własnym kraju.

Telekonferencja prezydenta z obywatelami przypomina coraz bardziej rytuał, który niczego nie wnosi. Ani nie poprawia notowań Putina, ani nie jest w stanie zaspokoić choćby część oczekiwań Rosjan. Nawet żaden z prokremlowskich komentatorów nie posunął się do tego, by powiedzieć, że 81 zadanych pytań prezydentowi przyczyniło się do zmniejszenia rosnącej od pewnego czasu przepaści między Putinem a Rosjanami. W obecnej sytuacji w kraju Kreml miał alternatywę: albo nic nie robić, tzn. pod jakimś pretekstem zrezygnować z telekonferencji, albo ją zorganizować i udawać, że władza słucha obywateli. Wybrano to drugie jako mniejsze zło, tyle że umocniło ono przekonanie, że to był teatr, w którym wszyscy, od głównego aktora po publiczność, zdają sobie sprawę z bezsensowności tego przedsięwzięcia.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Powiązane wpisy
Top