RUSSIA MONITOR

Data: 31 stycznia 2019

Krucjata Putina. Nowa broń przeciwko Ukrainie

Autokefalia Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej to największy od dekad cios dla prawosławia moskiewskiego, tradycyjnie narzędzia w ręku Kremla. Usamodzielnienie się ukraińskiego prawosławia wywołało furię w Moskwie, ale dopiero teraz Władimir Putin niejako oficjalnie nadał wrogości wobec ukraińskiej Cerkwi charakter politycznej doktryny Rosji.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Okazją ku temu były uroczystości na Kremlu z okazji 10. rocznicy wyboru i intronizacji obecnego zwierzchnika Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Cyryla. To właśnie patriarcha Moskwy jest największym przegranym batalii o ukraińskie prawosławie. Niewykluczone, że jego dni są policzone – następcy upatruje się w bliskim Putinowi i bardziej radykalnym metropolicie pskowskim Tichonie. Ale z oczywistych względów Kreml musi teraz okazać jak największe wsparcie Cyrylowi i instytucji, na czele której on stoi. 31 stycznia Putin dał jasno do zrozumienia, że Rosja nigdy nie pogodzi się z porażką rosyjskiego prawosławia na Ukrainie. Moskwa respektuje niezależność życia cerkiewnego w sąsiednim kraju, ale zarazem pozostawia sobie prawo do działań w celu obrony praw człowieka, w tym prawa do wolności wyznania – oświadczył Putin. Kuriozalnie w ustach byłego czekisty brzmiały słowa, że na Ukrainie „dochodzi do brutalnej ingerencji w życie cerkiewne, a jej inicjatorzy dosłownie uczyli się od bezbożników z minionego wieku, którzy wyganiali wiernych ze świątyń, nękali i prześladowali duchownych”. Polityk, który wyrósł z antychrześcijańskiej, ateistycznej tradycji, ubrał się w szaty obrońcy prawosławia, mówiąc, że realizowany na Ukrainie jest „projekt nie mający związku z wiarą, na wskroś fałszywy”. Putin twierdzi, że uzyskanie autokefalii przez ukraińską Cerkiew ma związek z walką o władzę (odniesienie do kampanii prezydenckiej na Ukrainie) – co brzmi dziwnie w ustach przywódcy, który z moskiewskiej Cerkwi uczynił jeden z filarów rosyjskiego państwa i jego polityki.

Być może ostre wystąpienie Putina to reakcja na rozwój sytuacji nad Dnieprem – gorszy dla rosyjskiej Cerkwi, niż się w Moskwie spodziewano. Coraz więcej parafii przechodzi z Cerkwi podporządkowanej Moskwie do zjednoczonej autokefalicznej ukraińskiej Cerkwi. W ciągu ostatnich kilku tygodni jurysdykcję zmieniło ponad 140 prawosławnych parafii. Szczególnie ten proces jest widoczny w obwodach zachodnich i centralnych położonych na prawobrzeżnej Ukrainie.

Powstanie autokefalicznej Cerkwi wspierały władze w Kijowie. 15 grudnia 2018 w Kijowie odbył się sobór zjednoczeniowy, którego uczestnicy powołali do życia Cerkiew Prawosławną Ukrainy (UPC). 6 stycznia 2019 patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I przekazał zwierzchnikowi UPC, metropolicie Kijowa i całej Ukrainy Epifaniuszowi tomos (akt o niezawisłości). Uniezależnienia ukraińskich prawosławnych nie uznaje Rosyjska Cerkiew Prawosławna, która posiada nad Dnieprem swoje struktury i uważa Ukrainę za swoje kanoniczne terytorium. Do niedawna była też najsilniejszą z trzech Cerkwi działających na terenie Ukrainy. Teraz są tylko dwie, przy tym kanoniczną jest Ukraińska Cerkiew Prawosławna. Słowa Putina brzmią jak bezpośrednia groźba skierowana do Ukrainy. Oto Moskwa zastrzega sobie prawo ingerowania (w domyśle nawet siłowego) w wewnętrzne sprawy sąsiada pod pretekstem wyznaniowym. W tym momencie trudno interpretować wystąpienie rosyjskiego prezydenta jako zapowiedź inwazji wojskowej, ale z pewnością już teraz może dojść do nasilenia prowokacji na tle religijnym. Już wcześniej ostrzegano, że autokefalia dla Ukrainy wywoła wściekłość rosyjską i przy okazji zmiany zwierzchnictwa przez kolejne parafie (szczególnie w majątkowym aspekcie) będzie dochodziło do zamieszek, podpaleń, napadów, a nawet zamachów. W nadchodzących tygodniach – w czasie kampanii przed wyborami prezydenta Ukrainy 31 marca 2019 – może być szczególnie niebezpiecznie.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Powiązane wpisy
Top