RUSSIA MONITOR

Data: 27 września 2018

Gubernator zawiódł, jest nowy. Kreml nie odpuści regionu

Kilka dni temu pisaliśmy o katastrofie, jaką była dla reżimu nieudolna próba sfałszowania wyborów przywódcy Kraju Primorskiego. Andriej Tarasenko zawiódł – a co gorsza dla niego, zawiódł, mimo że na krótko przed głosowaniem przyjął go na Kremlu prezydent, udzielając w ten sposób jednoznacznego poparcia. Na reakcję Putina nie trzeba było długo czekać.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Fatalne dla Tarasenki wybory odbyły się w niedzielę 23 września – pisaliśmy o tym, jak p.o. gubernatora „wygrał” i co się potem wydarzyło. W środę 26 września Kremla poinformował, że Władimir Putin mianował nowego p.o. gubernatora Kraju Primorskiego na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Został nim Oleg Kożemiako, od marca 2015 gubernator obwodu sachalińskiego – a Putin przyjął go na Kremlu. Kożemiako wyraził natychmiast gotowość ubiegania się o ten fotel w procedurze wyborów. Co tylko potwierdza, że stał się wariantem awaryjnym dla Kremla, gdy okazało się, że skompromitowany Tarasenko nie ma szans na wygraną w powtórzonej drugiej turze wyborów. Rzecz jasna, były już p.o. gubernatora (od października 2017), który tak zawiódł Putina, sam „poprosił o inną pracę”. Uwagę zwraca, że reżim – nie chcąc utracić bezpośrednich rządów w bardzo ważnym regionie – od razu, gdy tylko okazało się, że fałszerstwa są zbyt bezczelne, zamiast ogłosić zwycięzcą rywala Tarasenki lub przynajmniej nakazać ponowne przeliczenie głosów, w ogóle unieważnił wybory. W ten sposób dał szansę kandydatowi Kremla, już nowemu, by jednak powalczył o fotel gubernatora Kraju Primorskiego.

W pierwszej turze 9 września Andriej Tarasenko dostał 46,56% głosów, a więc był bardzo blisko zwycięstwa już w pierwszym etapie. Druga tura wyborów w Kraju Primorskim odbyła się 16 września. Z kandydatem Jednej Rosji rywalizował komunista Andriej Iszczenko, deputowany regionalnego parlamentu. Po przeliczeniu 99% głosów prowadził właśnie Iszczenko. Tarasenko tracił do niego 18 tys. głosów. Do przeliczenia zostało 20 tys. głosów. I właściwie wszystkie zaliczono Tarasence. Oficjalnie ogłoszono, że ma 49,55%, a Iszczenko 48,06%. Komuniści zakwestionowali te wyniki i oskarżyli komisję wyborczą o fałszerstwa. Regionalna komisja wyborcza unieważniła wyniki. Wcześniej zarekomendowała to Centralna Komisja Wyborcza. Wybory mają się odbyć najpóźniej 16 grudnia. Iszczenko już zapowiedział, że decyzję o unieważnieniu wyników zaskarży w sądzie, żąda uznania jego zwycięstwa. W tej chwili nie jest znana ani data wyborów, ani kandydaci. Interesujące, jak rozstrzygnie to CKW, bo w teorii, znów powinni się zmierzyć Tarasenko i Iszczenko. Ale ten pierwszy się wycofał. Teoretycznie powinien jego miejsce zająć kandydat, który w I turze zajął trzecie miejsce. No ale nie po to Putin wykonał manewr z Kożemiaką, by oddać Władywostok komuś spoza Jednej Rosji.

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top