CHINA MONITOR

Data: 7 kwietnia 2020

Geopolitics Unmasked: Przekleństwo ciekawych czasów

Stany Zjednoczone stają się obecnie nowym epicentrum COVID-19. Ma to niebagatelny wpływ na gospodarkę – w ciągu jednego tygodnia do urzędów wpłynęło aż 6.6 miliona wniosków o status osoby bezrobotnej. Nawet Wielki Kryzys z 1928 r. może okazać się niewystarczającą analogią w porównaniu z załamaniem gospodarczym, którego wkrótce możemy oczekiwać zza Atlantyku. Daniel Pogorzelski, autor i korespondent The Warsaw Institute Review z Chicago, w wywiadzie mówi o wpływie pandemii na nadchodzące wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, partyjnych podziałach ideologicznych oraz stosunkach z Chinami, skupiającymi ponad 95 procent amerykańskiego rynku antybiotyków.

ŹRÓDŁO: Evan Vucci/Getty Images


Wywiad został opublikowany na stronie The Warsaw Institute Review w dniu 07.04.2020.

Małgorzata Cichal, The Warsaw Institute Review:
Zgodnie z opublikowanym niedawno raportem Imperial College COVID-19 Response Team, w Wielkiej Brytanii i USA, zapotrzebowanie na miejsca na oddziale intensywnej terapii (ang. Intensive Care Unit, ICU) może trzydziestokrotnie przekroczyć ich maksymalną pojemność. Badanie szacuje również, że COVID-19 może zabić nawet 2,2 miliona ludzi w samych Stanach Zjednoczonych. Jak nowa rzeczywistość wpłynęła na życie Amerykanów w ciągu ostatnich dwóch tygodni?

Daniel Pogorzelski, Northwest Chicago Historical Society:

Gdy bańka pęknie, może być trudno rozpoznać, że coś dobiegło końca.

Od stulecia, dzięki postępowi medycyny i odrobinie szczęścia, przeciwstawialiśmy się biegowi historii naturalnej . Plagi, które regularnie odbierały naszym przodkom ich bliskich, nie były już częścią naszej rzeczywistości, przeszły do poziomu abstrakcji. W świadomości Amerykanów epidemie istniały tylko w odległych regionach geograficznych lub w odległej przeszłości. Tak było dotychczas.

Wyczuwalne poczucie niepewności potęguje niepełna wiedza o okropnościach, jakie ten rodzaj chorób wywołał wiele pokoleń temu. Miasto, w którym mieszkam, Chicago, dosłownie odwróciło bieg rzeki o tej samej nazwie, starając się powstrzymać lokalne wybuchy cholery i tyfusu. Myśleliśmy, że jesteśmy chronieni przed tym przekleństwem, jednak okazuje się, że było to mylne przekonanie.

Wygląda na to, że Stany Zjednoczone stanowią nowe epicentrum COVID-19, a według estymacji ekspertów, sytuacja prawdopodobnie ulegnie pogorszeniu. Jeśli obecne szacunki się potwierdzą, COVID-19 potrzebuje jedynie trzech dni, aby liczba zgonów przekroczyła liczbę ofiar zamachów terrorystycznych z 11 września. Czy odniesiemy sukces w spłaszczaniu krzywej zachorowań? Oddziałuje na to wiele czynników, przez co trudno przewidzieć najbardziej prawdopodobny scenariusz.

ŹRÓDŁO: MTA NEW YORK CITY TRANSIT

19 marca gubernator Kalifornii nakazał 40 milionom mieszkańców pozostanie w domach, wkrótce potem podobne kroki podjęto w stanie Illinois i Nowym Jorku. Podczas, gdy 42 stany wydały już stosowne nakazy, gubernatorzy w 8 stanach wstrzymują decyzję. Jak wewnętrznie zróżnicowane są stany pod względem reakcji na wybuch pandemii? Jakie efekty widzimy na poziomie federalnym?

Sytuacja w każdym stanie jest tragiczna i łatwo może okazać się katastrofalna. Spójrzmy na Illinois: Tylko jednego dnia, 3 kwietnia, Departament Zdrowia Publicznego Illinois (DZP) ogłosił 1109 nowych przypadków COVID-19 z 53 dodatkowymi zgonami. Na ten moment (6 kwietnia 2020r.) Departament odnotował łącznie 8 904 infekcji w 64 ze 102 hrabstw w Illinois, w tym 210 zgonów zarażonych mieszkańców.

Biorąc pod uwagę wykładniczy wzrost tempa zachorowań, sytuacja może łatwo wymknąć się spod kontroli. W Illinois 69,7% miejsc na Oddziale Intensywnej Terapii i 56% pozostałych miejsc w szpitalach jest obecnie zajętych. Jeśli wskaźnik infekcji radykalnie wzrośnie zanim zwiększymy naszą zdolność opieki nad chorymi, ludzie umrą, ponieważ przeciążony system opieki zdrowotnej nie będzie w stanie ich przyjąć i leczyć.

Trzeba przyznać, że administracja gubernatora Illinois JB Pritzkera reaguje skutecznie. Gubernator komunikuje się z mieszkańcami stanu podczas codziennych konferencji prasowych skupionych wokół tematu pandemii, a relacja z Izbą Reprezentantów i Senatem uległa znacznej poprawie w stosunku do kadencji jego poprzednika. W tych niezwykle trudnych okolicznościach gubernator zdaje się skutecznie zarządzać aparatem biurokratycznym na rodzimych ziemiach Abrahama Lincolna (Land of Lincoln).

Surrealistyczne nagłówki nabrały tempa, chociażby wówczas, gdy asystent kontrolera z Illinois rzucił się na autostradę międzystanową z czekiem o wartości 3,4 miliona dolarów w kierunku parkingu baru McDonald. Tam asystent kontrolera spotkał się z osobą trzecią, która szybko przekazała ów czek chińskiemu dostawcy, który w przeciwnym razie sprzedałby swoje towary innemu nabywcy. Choć brzmi jak podejrzana historia narkotykowa, transakcja w rzeczywistości dotyczyła umowy na zabezpieczenie 1,5 miliona masek N95 dla Illinois. W ogólnej ocenie, mieszkańcy stanu zdają się pochwalać bezwzględne podejście do obecnego kryzysu, jakie zostało przyjęte przez ich przedstawicieli.

JB Pritzker jest jednak tylko jednym z pięćdziesięciu gubernatorów w całym kraju. Rząd stanowy w USA często jest określany mianem „laboratorium demokracji”, z powodu szerokiej swobody, jaką konstytucja gwarantuje stanom w przyjęciu własnego, niezależnego kursu. Z sondażu wstępnego wynika, że gubernatorzy, którzy nawiązali silne porozumienie ze swoimi wyborcami oraz przyjęli agresywne podejście w zakresie zabezpieczenia dostaw i wydania nakazu pozostania w domu, zostali nagrodzeni dodatkowym poparciem elektoratu. Tendencja ta okazuje się wystarczająco silna, aby przełamać stronniczość polityczną w stanach zdominowanych przez przeciwną partię. Tymczasem sondaże gubernatorów, którzy przedłużyli proces decyzyjny wykazują odwrotną tendencję – spadku poparcia.

Jak obecna sytuacja wpłynie na kampanię prezydencką w USA oraz proces głosowania?

W tym przypadku jesteśmy skazani na spekulacje. Rozważając spuściznę naszej zdecentralizowanej demokracji należy zauważyć, iż istnieją głębokie różnice w polityce wyborczej wewnątrz każdego stanu, jak i pomiędzy nimi. Kampania prezydencka stanowi bizantyjskie przedsięwzięcie, co jest oczywiste, gdy próbujemy wyjaśnić sytuację Iowa caucus ludziom spoza USA, w odpowiedzi otrzymując zakłopotany wyraz twarzy.

Wspólną cechą w wielu częściach kraju jest głęboko zakorzenione przekonanie, iż osoby ubiegające się o urząd polityczny są zobowiązane wyjść do ludu. „Pukanie do drzwi” przez wiele miesięcy w całym okręgu wyborczym stanowi podstawę amerykańskiej demokracji. W społeczeństwie istnieje silne przekonanie, że działania te stanowią obowiązek utrzymywania kontaktu ze swoimi wyborcami. Po znakomitym rozegraniu i wynikach Baracka Obamy podczas wyborów w 2008 i 2012 r., partie polityczne innych krajów rozpoczęły wdrażanie podobnych technik we własnych kampaniach. Jak ta tradycja przebiegnie podczas pandemii?

Krótko mówiąc, kampania zatrzymała się. Pracownicy kampanii pozostają w domach. Podczas, gdy większość krajów europejskich w dzień wyborów pogrąża się w ciszy wyborczej, w Stanach Zjednoczonych podejmujemy intensywną mobilizację, aby zachęcić zwolenników do głosowania. Operacja, znana jako „Get Out the Vote”, wykonana poprawnie przypomina ćwiczenia wojskowe. W jaki sposób sztab wyborczy kandydata dokładnie zidentyfikuje podmioty wspierające i zmierzą ich poparcie bez prac terenowych, na których zawsze polegali?

Jeśli chodzi o sposób przeprowadzenia wyborów, w kilku stanach istnieje silna tradycja umożliwiająca głosowanie za pośrednictwem poczty (absentee ballots). W 2012 r. Pierwsza Dama Michelle Obama w ten sposób oddała głos na swojego męża, z dumą udostępniając to zdarzenie na Twitterze. Wielu amerykańskich ekspertów politycznych przewiduje, że wkrótce możemy całkowicie wyeliminować głosowanie osobiste na terenie całych Stanach Zjednoczonych, co stanowiłoby rewolucyjną zmianę. Takie prawo istnieje już w Kolorado, Oregonie, Waszyngtonie, Utah i na Hawajach, gdzie wybory przeprowadzane są wyłącznie drogą pocztową.

ŹRÓDŁO: THE WHITE HOUSE

Czy właściwe byłoby stwierdzenie, iż obecnie mamy do czynienia ze zmianą poglądów wyborców w związku z pandemią COVID-19, a nadchodzące wybory prezydenckie będą zdominowane przez postawę wobec nadchodzącego spowolnienia gospodarczego? Czy w takim kontekście impeachment prezydenta Trumpa będzie nadal odgrywał jakąkolwiek rolę w listopadowych wyścigach kongresowych i senackich?

Z pewnością tak właśnie jest. Widzę wyraźną analogię do wyścigu prezydenckiego w 2008 r. Temat wojny w Iraku dominował na początku roku, co pomogło Barackowi Obamie uzyskać przewagę nad Hillary Clinton. W przeciwieństwie do senatora Obamy, senator Clinton głosowała za zezwoleniem na inwazję na Irak – decyzja, która prawdopodobnie kosztowała ją nominację. Jednak gdy system finansowy uległ zachwianiu w obliczu kryzysu kredytów hipotecznych Subprime, gospodarka okazała się wiodącym tematem skupienia elektoratu.

Jeśli sytuacja się powtórzy, to zwrot wydarzeń przyniesie korzyść tym, których okręgi lub stany uzyskały większość poparcia dla kandydata partii przeciwnej do wyniku wyborów prezydenckich w 2016 r. Wielu Demokratów w 2017 i 2018 r. wygrało wyścig na obszarach, w których wcześniej wygrał Donald Trump. Daje to obecnym urzędnikom możliwość zdystansowania się od głosu oddanego na impeachment, który prawdopodobnie nie będzie popularny wśród ich wyborców.

Spadek rocznego tempa wzrostu produkcji w Stanach Zjednoczonych podczas Wielkiej Recesji w 2008 r. wyniósł zaledwie 4,5 procent. Większość analityków zgadza się ze stwierdzeniem, że w najbliższym czasie będziemy świadkami kryzysu gospodarczego na znacznie większą skalę. Czy porównanie nadchodzącej sytuacji do Wielkiego Kryzysu (Great Depression) z 1929 roku okaże się bardziej odpowiednie?

Nawet Wielki Kryzys może okazać się niewystarczającą analogią w porównaniu z załamaniem gospodarczym, którego wkrótce spodziewamy się w Stanach Zjednoczonych. Już dziś 6,6 miliona Amerykanów złożyło wniosek o bezrobocie w ciągu jednego tygodnia. Liczba ta jest nie tylko bezprecedensowa, ale w wielu stanach przytłacza cały system. Niezdolność do radzenia sobie z popytem jest jeszcze większa na Florydzie, gdzie były gubernator Rick Scott nadzorował reformę systemu bezrobocia, mającą na celu utrudnienie pobierania świadczeń. Wpłacając mniej pieniędzy, Floryda z kolei może obniżyć stawkę pobieraną od firm z tytułu ubezpieczenia od bezrobocia. W rezultacie, podczas gdy w ostatnim tygodniu marca 227 000 mieszkańców Florydy ubiegało się o zasiłek dla bezrobotnych, liczba osób, które bezskutecznie ubiegały się o sam status osoby bezrobotnej, była ok. 42 razy większa. Ze względu na przeciążenie systemu, władze stanowe zdecydowały się na zamknięcie strony internetowej z nadzieją, że pomoże to agencji w nadrobieniu zaległości.

ŹRÓDŁO: MTA NEW YORK CITY TRANSIT

Podczas Zimnej Wojny naukowcy z byłego Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych wspólnie opracowali i ulepszyli szczepionkę przeciw polio. Czy pandemia COVID-19 mogłaby stanowić płaszczyznę dla potencjalnej współpracy Stanów Zjednoczonych z Chinami wobec wspólnego zagrożenia?

„Nie ma stałych wrogów i stałych przyjaciół, są tylko stałe interesy”. Można wygooglować tę starą prawdę i przekonać się, jak często towarzyszyła ona sprytnym taktykom, takim jak Charles De Gaulle, Henry Kissinger lub William Clay. Lider, który nie jest w stanie poradzić sobie w czasach kryzysu, jest politykiem, któremu grozi gwałtowne zakończenie kariery. Ta dynamika powinna wywierać presję na urzędnikach, aby odłożyli na bok urazy i zaprzestali dzielącej retoryki w trosce oosiągnięcie wspólnych celów. Czasami przywódcy wychodzą naprzeciw takiej możliwości, ale zbyt często małostkowość i oszustwa okazują się luką, której nie można wypełnić.

Podczas, gdy nierównowaga handlowa między Chinami i Stanami Zjednoczonymi przyciąga wiele uwagi, amerykańska zależność od leków produkowanych w Chinach jest często pomijana. Udział Chin w amerykańskim rynku antybiotyków wynosi ponad 95 proc., a większość składników niezbędnych do ich produkcji pozostaje niedostępna na terenie całego kraju. Czy biorąc pod uwagę fakt, że niedobór leków ratujących życie w amerykańskich szpitalach wywarł widoczny wpływ na wybuch pandemii, możemy przewidywać nadchodzącą zmianę tej zależności?

Po latach bezczynności narasta chór głosów wzywających do zmiany status quo. Książka Rosemary Gibson z 2018 r. „China Rx: Obnażanie ryzyka uzależnienia Ameryki od Chin w medycynie” cieszy się dziś ponownym zainteresowaniem. Istnieje więc wiele powodów, by w przyszłości przewidywać obranie innego kierunku, ale naiwnością byłoby niedocenianie działających sił, które dotychczas utrzymywałyby sprawy takimi, jakie są. Musimy dopiero sprawdzić, czy obecny nacisk na przywrócenie produkcji farmaceutycznej w Stanach Zjednoczonych będzie miał potencjał trwałego wpływu. To dobry moment na uzasadnienie, dlaczego decydenci w USA powinni traktować medycynę jako obszar strategiczny.

ŹRÓDŁO: NYC MAYOR’S OFFICE

Czy stanowisko większości krajów europejskich w zakresie opieki zdrowotnej czy polityki społecznej w obliczu pandemii wpływa na wzrost oczekiwań Amerykanów?

Kto by oczekiwał, że prezydent Trump obierze kurs na lewo od Baracka Obamy i wdroży największy eksperyment w USA w zakresie opieki zdrowotnej dla jednego płatnika? Chociaż trudno jest obalić zapał prezydenta Trumpa w deprecjacji dziedzictwa jego poprzednika, ta nagła zmiana jest bezpośrednim wynikiem niebezpieczeństwa gospodarczego spowodowanego przez COVID-19. Przypomina nam to, jak krótkowzroczne byłoby postrzeganie obecnego podziału ideologicznego między partią republikańską i demokratyczną jako trwały stan w krajobrazie politycznym USA. Chociaż sama zasada dwupartyjności wydaje się trwała, ich ideologie ewoluowały w czasie, pozostawiając uczonym pytanie: „Ile różnych systemów politycznych przetestowały już Stany Zjednoczone?”

Daniel Pogorzelski – autor i współpracownik the Warsaw Institute Review. Regularnie występuje jako analityk polityczny w programie “Political-Know-It-Alls” razem z Dyrektorem Cook County Democratic Party Jacobem Kaplanen.

Rozmawiała Małgorzata Cichal, The Warsaw Institute Review

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS:

Powiązane wpisy
Top