RUSSIA MONITOR

Data: 28 stycznia 2019

Erdogan u Putina. Będzie wiązana transakcja w Syrii?

Amerykańska deklaracja wycofania żołnierzy z Syrii zmienia sytuację strategiczną w tym kraju – szczególnie w jego północno-wschodniej części. Odwrót USA chce wykorzystać Turcja, by zniszczyć oddziały kurdyjskie YPG. Ale nowa sytuacja otwiera nowe możliwości przed Rosją. Moskwa stała się mediatorem między Kurdami a rządem w Damaszku. Wolałaby, żeby kontrolowane przez YPG tereny przeszły pod panowanie Asada. Ale wydaje się, że Kreml zechce powiązać sprawę północno-wschodnich terenów Syrii z problemem prowincji Idlib, leżącej w północno-zachodniej części kraju. To ostatni bastion rebelii, którego zajęcie przez wojska syryjskie z pomocą Rosjan i Irańczyków blokowała dotychczas Ankara. Obie te sprawy były głównym tematem rozmów prezydentów Turcji i Rosji.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

Do spotkania Recepa Tayyipa Erdogana z Władimirem Putinem doszło 23 stycznia na Kremlu. Putin powiedział, rozpoczynając rozmowy z Erdoganem, że oba kraje aktywnie współpracują w kwestii Syrii. Erdogan zapowiadał wcześniej, że będzie chciał omówić z Putinem stworzenie tzw. pasa bezpieczeństwa na granicy turecko-syryjskiej, o czym Ankara rozmawia także z Waszyngtonem. Strefa ta ma zapobiec przenikaniu bojowników kurdyjskich na terytorium Turcji. W Moskwie towarzyszyli prezydentowi Turcji ministrowie spraw zagranicznych i obrony: Mevlut Cavusoglu i Hulusi Akar, a także szef tureckiego wywiadu Hakan Fidan.

Wyrazem bliskiej współpracy Putina i Erdogana jest fakt, że w 2018 roku spotkali się osobiście aż siedem razy. Do tego należy dodać 18 oficjalnych rozmów telefonicznych. Jednak wyjście Amerykanów z Syrii wytworzy próżnię strategiczną w części tego kraju – i może skomplikować relacje rosyjsko-tureckie. W interesie Rosji jest, aby obszary, z których wycofają się Amerykanie, a także granica syryjsko-turecka, znalazły się pod kontrolą syryjskich sił rządowych. 16 stycznia Siergiej Ławrow mówił, że najlepiej będzie, jeśli tereny kontrolowane teraz przez Kurdów trafią pod władzę syryjskiego rządu. Po spotkaniu z Putinem Erdogan powiedział, że między obu krajami nie ma żadnych nieporozumień co do strefy bezpieczeństwa w północnej Syrii. Jednak Putin wspomniał o wsparciu rosyjskim dla „dialogu Damaszku z reprezentantami Kurdów”. Putin może nakłonić Kurdów syryjskich do porozumienia z Damaszkiem, wykorzystując wojenne groźby Ankary wobec YPG. Wskazuje to na brak porozumienia Moskwy z Ankarą. W tej sytuacji Turcy negocjują z USA, i to też jest narzędzie nacisku na Rosjan. Dzień po szczycie w Moskwie szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu powiedział, że Turcja ma zdolności zbudowania „strefy bezpieczeństwa” w Syrii własnymi siłami, ale nie wyklucza USA, Rosji i innych „jeśli chcą współpracować”. Wspomniał o rozmowach na ten temat z Amerykanami – póki co, odnośnie kontroli nad Manbidż. Erdogan proponuje strefę bezpieczeństwa w północno-wschodniej Syrii o długości 250 km i 32 km szerokości. Dwa dni przed wizytą w Moskwie turecki prezydent rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem.

Z kolei rosyjskim narzędziem presji na Ankarę jest sytuacja w Idlib. We wrześniu niemal w ostatniej chwili Ankarze udało się powstrzymać Moskwę i Damaszek przed ofensywą na ostatni bastion rebelii. Ustalono m.in. strefę zdemilitaryzowaną kontrolowaną wspólnie przez żołnierzy rosyjskich i tureckich. Ostatnio jednak Siergiej Ławrow, „około 70 proc. tego terytorium jest już okupowane przez terrorystów”, którzy nie przestrzegają rozejmu, usiłują atakować siły rządowe syryjskie i „próbują zagrozić naszej bazie powietrznej w Chmejmim”. Również w dniu spotkania Putina z Erdoganem rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oznajmiła, że sytuacja w Idlib gwałtownie się pogarsza. Tereny te kontroluje w większości związane z Al-Kaidą ugrupowanie Hayat Tahrir ash-Sham (HTS). We wrześniu 2018 roku, na szczycie w Soczi, Turcja uzgodniła z Iranem i Rosją stworzenie w tym rejonie strefy zdemilitaryzowanej. Miało to zapobiec ofensywie syryjskiej armii, Rosji i Iranu na Idlib. Tymczasem HTS rozszerzyła swoje wpływy w prowincji, rozbijając umiarkowane, protureckie ugrupowania. To zaś może wynikać z faktu, że Ankara przerzuca lojalnych wobec siebie syryjskich bojowników z Idlib w kierunku terenów opanowanych przez Kurdów.

Najprawdopodobniej więc w najbliższym czasie Rosja uzyska sukces przynajmniej na jednym z tych dwóch obszarów. Jeśli Turcja zdecyduje się na ofensywę przeciwko YPG, siły Asada wykorzystają to do zajęcia Idlib. Jeśli Turcja jednak będzie nadal za utrzymaniem status quo w Idlib, w zamian Moskwa może zażądać przejście terenów kurdyjskich pod protektorat Damaszku.

All texts (expect images) published by the Warsaw Institute Foundation may be disseminated on condition that their origin is stated.

Powiązane wpisy
Top