RUSSIA MONITOR

Data: 27 czerwca 2019

Ceny paliw w Rosji w górę. Koniec umowy rządu z nafciarzami

Rosyjski rząd podjął decyzję, że nie będzie przedłużał porozumienia o kontroli cen detalicznych paliw zawartego rok temu z firmami naftowymi. Od 1 lipca ceny pójdą w górę, choć raczej w niewielkim stopniu. Strony dogadały się bowiem, że wzrost nie będzie wyższy niż inflacja. To oznacza, że choć porozumienie nie zostaje przedłużone, sektor sprzedaży pali nadal będzie znajdował się w reżimie ręcznego sterowania. Decyzja o częściowym uwolnieniu cen zapadła mimo obiekcji resortu finansów związanych z koniecznością kompensowania strat spółkom naftowym.

ŹRÓDŁO: GAZPROM-NEFT.RU

Porozumienie o stabilizacji cen na produkty naftowe między rządem a spółkami naftowymi podpisano w listopadzie 2018 roku. Nafciarze obiecali zamrozić ceny na paliwa i utrzymywać je na poziomie z początku czerwca 2018 roku. W porozumieniu uczestniczy dziesięć spółek: Rosnieft, Łukoil, Gazprom, Gazpromnieft, Surgutnieftiegaz, Tatnieft, grupa TAIF, RussNieft, Nieftiegazholding, Nowyj Potok. Od tamtej pory ceny rosły w określonych przedziałach. W styczniu spółki mogły podnieść ceny na stacjach paliwowych o 1,7% w związku ze wzrostem VAT, a potem, co miesiąc nie więcej niż 0,33%. Decyzja o tym, by zakończyć porozumienie funkcjonujące od roku, zapadła 17 czerwca na spotkaniu firm naftowych z kuratorem sektora paliwowego, wicepremierem Dmitrijem Kozakiem oraz 1. Wicepremierem Antonem Siłuanowem. Uzgodnienie, że ceny nie będą podnoszone powyżej poziomu inflacji, ma jednak tylko charakter ustny i nie wiadomo, co miałoby się stać, gdyby nafciarze jednak je naruszyli.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Rząd uznał, że nie musi przedłużać formalnego mechanizmu regulowania rynku, ponieważ są dwie inne oficjalne możliwości, aby to robić. Pierwsza opcja jest radykalna i oznacza zaporowe 90-proc. cło na produkty naftowe. W ostatnich miesiącach jednak rząd o niej nie wspomina. Druga opcja to nowa formuła kompensacji dostaw paliwa na rynek rosyjski, mająca działać od 1 lipca. Obecnie budżet kompensuje spółkom naftowym do 60 proc. różnicy między ceną eksportową a krajową ustaloną sztywno na poziomie 56 000 rubli za tonę (benzyna) i 50 000 rubli za tonę (diesel). Od lipca cena zostanie obniżona do 51 000 i 46 000 rubli za tonę, a wypłaty kompensacyjne dla nafciarzy wzrosną. Taka decyzja zapadła mimo tego, że wcześniej przeciwne było ministerstwo finansów. W drugim półroczu będzie to kosztowało budżet 25-30 mld rubli, ale dzięki podatkowej ekwilibrystyce różnicę częściowo zrekompensują… sami nafciarze: od 1 września podniesiony o 75 rubli zostanie podatek od wydobywanych kopalin (NDPI).

Wśród innych źródeł kompensacji różnicy w cenach paliw wskazywano zasoby Funduszu Dobrobytu Narodowego, podniesienie ceł na paliwowe półfabrykaty czy też podniesienie podatku NDPI. Dostawy paliw na rynek wewnętrzny w 2019 roku przestały się opłacać z trzech powodów: tzw. manewru podatkowego (który doprowadził do wzrostu wartości surowca dla rafinerii), wzrostu akcyzy oraz zobowiązania niepodwyższania wewnętrznych cen benzyn i diesla. Sektorowi pomaga jednak teraz sytuacja na rynku: paliwo w Europie tanieje, rubel się nie osłabia, a więc i zwiększanie sprzedaży na rynek krajowy nie przynosi już takich strat.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Powiązane wpisy
Top