RUSSIA MONITOR

Data: 11 maja 2017

Zapad 2017 straszy kraje bałtyckie

Administracja amerykańska odpowiada na oczekiwania sojuszników związane mającymi odbyć się we wrześniu wielkimi ćwiczeniami armii Rosji i Białorusi. Litwa, Łotwa i Estonia spodziewają się prowokacji i ostrzegają, że może dojść do przesunięcia dużych jednostek rosyjskich bardziej na zachód. Na te obawy reagują Stany Zjednoczone, co potwierdził podczas swej wizyty w Wilnie szef Pentagonu.


© EPA VALDA KALNINA PAP_EPA

Sekretarz obrony USA Jim Mattis 10 maja, podczas wspólnej z prezydent Litwy konferencji prasowej, powiedział, że rozbudowa potencjału militarnego Rosji w pobliżu krajów bałtyckich destabilizuje sytuację w regionie. Zapewnił też, że Waszyngton zrobi wszystko, aby wzmocnić poczucie bezpieczeństwa sojuszników. Zapewne elementem tych działań będzie rozmieszczenie w regionie systemów antyrakietowych Patriot. Oficjalnie ma to być związane z letnimi ćwiczeniami NATO pod kryptonimem Tobruk Legacy. Patrioty miałyby być wycofane po ćwiczeniach natowskich, gdy w sąsiedniej Rosji i na Białorusi będą się rozpoczynały ćwiczenia wojskowe Zapad 2017. Nie można jednak wykluczyć, że w razie pojawienia się jakiś niepokojących sygnałów, Patrioty pozostaną w krajach bałtyckich nieco dłużej. Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite już w lutym mówiła, że kraje bałtyckie wystąpią do USA i NATO o dodatkowe przedsięwzięcia na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa regionu w związku z ćwiczeniami Zapad 2017. Na terytorium Litwy, Łotwy i Estonii stacjonują obecnie niewielkie pododdziały amerykańskie i innych sojuszników. Powstają też międzynarodowe bataliony NATO – po jednym w każdym z trzech krajów bałtyckich.

Rosja oficjalnie nie podaje, ilu żołnierzy i sprzętu wojskowego zamierza użyć podczas ćwiczeń Zapad 2017. Nieznany jest też ich scenariusz, choć minister obrony Siergiej Szojgu wspominał, że zostanie w nim uwzględniona „sytuacja związana ze zwiększeniem aktywności NATO w pobliżu granic Państwa Związkowego”. Pod koniec kwietnia estoński minister obrony Margus Tsahkna ostrzegł, że Zapad 2017 może posłużyć Moskwie za pretekst do przerzucenia swoich żołnierzy na Białoruś na stałe. Sugerują to informacje zdobyte przez służby wywiadowcze Estonii i innych państw NATO. Kiedy na początku tego roku zaostrzył się spór Białorusi z Rosją na tle ekonomicznym, pojawiły się pogłoski, że Moskwa może nawet wykorzystać Zapad 2017 do przeprowadzenia puczu przeciwko Aleksandrowi Łukaszence.

W dniu wizyty Mattisa w Wilnie ogłoszono, że litewska Państwowa Straż Graniczna podpisała kontrakt na budowę płotu ochronnego na granicy z obwodem kaliningradzkim, rosyjską eksklawą położoną nad Bałtykiem, między Polską a Litwą. Litewskie władze starają się uszczelnić granicę z obaw przed prowokacjami i przenikaniem tzw. zielonych ludzików oraz innymi metodami wojny hybrydowej. Wzdłuż wodnego odcinka granicy (109 km linią rzeki Niemen) działają już systemy monitoringu. Planowany dwumetrowy płot ma stanąć na liczącym ok. 50 km lądowym odcinku granicy, od trójstyku granic Litwy, Rosji i Polski (Vištytis) i dalej, w rejonach Šakiai i Vilkaviškis. Konstrukcja ma być gotowa do 20 grudnia br.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.