RUSSIA MONITOR

Data: 4 lipca 2017

Wyburzanie za miliardy dolarów

Władimir Putin podpisał ustawę, na podstawie której od września w Moskwie zaczną być wyburzane stare bloki mieszkalne z czasów sowieckich. Od początku pomysł ten budził ogromne kontrowersje. Pod pretekstem troski o obywateli władze i zaprzyjaźniony z nimi biznes chcą po prostu przejąć świetnie położone tereny w przeludnionej Moskwie, żeby na nich potem zarabiać. Wyburzanie bloków i przesiedlanie ich mieszkańców będzie napędzało protesty przeciwko władzy. Sprawa to może się stać, przynajmniej w Moskwie, ważnym tematem kampanii prezydenckiej – z negatywnym skutkiem dla Putina, rzecz jasna.


© EPAYURI KOCHETKOV PAP EPA

Prezydent podpisał 1 lipca kontrowersyjną ustawę umożliwiającą rozbiórkę tysięcy starych bloków mieszkalnych zbudowanych w czasach sowieckich – co oznacza przesiedlenie setek tysięcy ludzi. Ustawę przyjęła Duma w połowie czerwca niemal jednogłośnie (399 do 2). Dwa tygodnie później projekt zaakceptowała wyższa izba parlamentu, Rada Federacji (28 czerwca). Ustawa dotyczy około 4500 bloków zbudowanych w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia. Wiele spośród nich to pięciokondygnacyjne tak zwane „chruszczowki”, od nazwiska rządzącego wtedy Nikity Chruszczowa. Deputowani i tak zmniejszyli zasięg wyburzania: pierwotnie miało to dotyczyć aż 8000 bloków.
Władze Moskwy twierdzą, że już dawno minęła data przydatności do użytkowania bloków, że stwarzają one zagrożenie dla mieszkańców. Jednak wielu z tychże mieszkańców uważa, że chodzi jedynie o pretekst do budowania na cennych terenach miejskich, na miejscu starych osiedli, nowych bardzo drogich apartamentowców i biurowców. Wysiedlani mieszkańcy dostaną mieszkania o tym samym metrażu, co to opuszczane. Ale niekoniecznie podobnej wartości. Pracom nad ustawą, a potem jej przyjęciu w parlamencie towarzyszyły protesty tysięcy mieszkańców Moskwy.
Mer Moskwy Siergiej Sobjanin, który jest wiernym wykonawcą poleceń Putina, zapowiada, że we wrześniu rozpocznie realizację programu. Ten jednak tak naprawdę ma na celu uwolnienie gruntów w prestiżowych dzielnicach Moskwy pod drogą komercyjną zabudowę. Drugi cel to zagwarantowanie pracy gigantycznemu sektorowi budowlanemu w stolicy na koszt budżetu. Zgodnie z ustawą, operatorem mega projektu będzie specjalnie założony w Moskwie Fundusz Renowacji. Będzie on łączył pełnomocnictwa organu władzy, zamawiającego i wykonawcy. Projekt zajmie ponad dekadę, a zapewne dużo więcej i będzie niesłychanie drogi. Padają sumy od 68 miliardów do nawet 103 miliardów dolarów. To prawdziwa bonanza dla firm deweloperskich należących do ludzi z otoczenia Putina. Już wcześniej zarobili miliardy choćby na budowie infrastruktury w Soczi przed igrzyskami olimpijskimi. Teraz chcą zarobić w Moskwie dzięki ustawie, która tak naprawdę przewiduje masową deportację znacznej części ludności Moskwy.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.