ROMANIA MONITOR

Data: 11 listopada 2019

Wybory prezydenckie w Rumunii – zwycięstwo Iohannisa słabsze od oczekiwań

To były wybory, których wynik był pozornie łatwy do przewidzenia. Przytłaczająca większość komentatorów spodziewała się bowiem zwycięstwa urzędującego prezydenta Nie obyło się jednak bez niespodzianek. Iohannis wypadł słabiej niż w sondażach, a była już premier Viorica Dancila pokazała że walczyć trzeba do końca. Jeszcze niedawno sondaże dawały jej ok. 8 procent poparcia, a ostatecznie za dwa tygodnie zmierzy się z urzędującym prezydentem w drugiej turze.

ŹRÓDŁO: SPIEGIEL.DE

Głosowanie trwało dwa dni (za granicą lokale otwarte były także w piątek). Uprawnionych było siedemnaście milionów obywateli. Frekwencja wyniosła ok. 50%. Wśród kandydatów zarejestrowanych przez Centralne Biuro Wyborcze znaleźć można było kilku „pewniaków”, którzy mogli liczyć na dobry wynik. Przede wszystkim mowa o Klausie Iohannisie, któremu sondaże dawały nawet 45% poparcia. Okazało się, że zwycięstwo nie było aż tak mocne, a wszystko będzie musiało się rozstrzygnąć w drugiej turze.

Urzędujący prezydent to trudny przeciwnik. Polityk cieszy się dużą sympatią w społeczeństwie. Wybory były jednak szansą na wysondowanie poparcia przez poszczególnych polityków. Zwłaszcza, że już za rok Rumunię czekają wybory parlamentarne. Listopadowe głosowanie będzie więc w gruncie rzeczy próbą sił przed kolejnym starciem. Najwięcej do stracenia (ale i do zyskania) ma jednak Viorica Dancila. Osiągnęła ona dobry wynik co może jej pozwolić na pozostanie u sterów władzy w partii. I choć mało kto wierzy w jej ostatecznie zwycięstwo, to polityk na pewno nie podda się bez walki.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Pierwsze wyniki exit polls dawały Klausowi Iohannisowi (PNL) 39% głosów. Według wstępnego sondażu Viorica Dancila (PSD) osiągnęła 22,5%. Na podium znalazł się też Dan Barna (USR PLUS) z wynikiem 16,4%. Wraz z liczeniem głosów skracał się dystans do lidera – szczątkowe wyniki dawały trzem najpopularniejszym kandydatom odpowiednio 36,9, 23,45 i 14,2%. Ostatecznie skończyło się na wynikach: Klaus Iohannis 36,65, Viorica Dancila 23,79% oraz Dan Barna 13,99%. Wynik Iohannisa pozostawia pewien niedosyt, natomiast była premier potrafiła lepiej niż zakładano zmobilizować swój elektorat. Przypomnijmy, że kandydowała ona kilka miesięcy po nieudanych wyborach do Parlamentu Europejskiego, po tym jak lider partii trafił do więzienia za nadużycia władzy i korupcję, a także po rozpadzie koalicji i obaleniu jej rządu. To pokazuje, jak silna jest Partia Socjaldemokratyczna i jak trudno będzie ją pokonać opozycji w przyszłorocznych wyborach.

Do zwycięstwa Klausa Iohannisa po raz kolejny przyczyniła się liczna rumuńska diaspora. Do 20:25 zagłosowało aż 650 tysięcy Rumunów rozsianych po całym świecie. Przypomnijmy, że pięć lat temu to właśnie ich głosy pomogły Klausowi Iohannisowi w wygranej. Wówczas mierzył się on w drugiej turze z Victorem Pontą (PSD). Był dość popularnym burmistrzem Sybina, ale wypominano mu między innymi obce pochodzenie i wyznanie (Iohannis, podobnie jak większość etnicznych Niemców z Siedmiogrodu, jest ewangelikiem). Ta negatywna kampania wówczas nie przyniosła rezultatu. Czy scenariusz sprzed pięciu lat się powtórzy? Przekonamy się już za dwa tygodnie. W rumuńskiej polityce wszystko jest możliwe.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

TAGS: 

 

Powiązane wpisy
Top