RUSSIA MONITOR

Data: 31 października 2017

Ropa, Irak i Kurdowie

Rosja podpisuje kolejne kontrakty naftowe z autonomią kurdyjską w północnym Iraku, jednocześnie zachowując znakomite relacje z Bagdadem. Już po rozpoczęciu wojskowej operacji irackiej przeciwko Kurdom, Rosnieft’ podpisała ważny kontrakt z władzami w Irbilu. Co skrytykowano w Bagdadzie, ale nie było przeszkodą, by do Moskwy kilka dni później przyleciał szef irackiej dyplomacji. Rosja korzysta z tego, że żadna ze stron, ani Kurdowie, ani Irakijczycy, nie chcą sobie popsuć relacji z Moskwą. Przy jednoczesnym znaczącym wzroście wpływów irańskich w tym regionie, oznacza to także umocnienie pozycji Rosji.


© SERGEI CHIRIKOV PAP/EPA

Rosja finansowo już skorzystała na konflikcie kurdyjsko-irackim, bo w górę poszły światowe ceny ropy. Po zajęciu Kirkuku przez siły irackie produkcja z tego rejonu zmalała do ok. 210 tys. baryłek dziennie. Transport ropy do Ceyhan zmalał o ponad połowę, z poziomu 600 tys. do ok. 250 tys. baryłek dziennie.

23-25 października wizytę w Moskwie złożył szef irackiej dyplomacji Ibrahim al-Jaafari. Rozmawiał z Siergiejem Ławrowem o współpracy gospodarczej i wspólnej walce z terroryzmem, ale oczywiście głównym tematem był konflikt Bagdadu z Kurdami i wojskowa operacja na północy Iraku. Kreml odgrywa rolę przyjaciela obu stron konfliktu, mówi, że sami powinni załatwiać swe wewnętrzne sprawy, chce jak najlepiej współpracować i z KRG (Kurdish Regional Government), i z Irakiem. Ale nie wszystkie rosyjskie posunięcia podobają się w Bagdadzie. Irackie ministerstwo ropy skrytykowało zawarty 18 października przez Rosnieft’ z Kurdami kontrakt, uznając to za ingerencję w wewnętrzne sprawy Iraku, naruszenie suwerenności i norm międzynarodowych. Trzy dni później minister ropy Jabbar al-Luaibi powiedział, że Rosnieft’ zapewniła go, że kontrakty z KRG są wstępne „i nie gotowe do wprowadzenia”. Tyle że Igor Sieczin skomentował pretensje irackie w ten sposób, że konflikty Bagdadu z Irbil to nie jego sprawa, on chce tylko robić biznes. I nie ma sobie nic do zarzucenia, bo Rosja uznaje integralność terytorialną Iraku z uwzględnieniem autonomii Kurdystanu. Siergiej Ławrow dodał, że gospodarcza współpraca Moskwy z KRG to żadna tajemnica dla Bagdadu.

Rosjanie mają podstawy by uważać, że Irak nie chce psuć sobie z nimi stosunków. Moskwa to zbyt ważny partner ekonomiczny, polityczny, ale i coraz bardziej militarny. W 2014 roku Bagdad podpisał z Moskwą kontrakt na zakup broni za ponad 4 mld dolarów. Rosjanie szkolą irackich oficerów. Poza tym, Rosja to sojusznik Iranu, protektora szyickiego rządu w Bagdadzie. W sierpniu rosyjska Zarubieżnieft’, turecka prywatna Unit International zawarły z irańską prywatną firmą Ghadir Investment Holding porozumienie warte 7 mld dolarów ws. eksploatacji ropy i gazu w Iranie. Niewiele wiadomo na temat tego kontraktu, oprócz tego, że docelowo ma być wydobywane 75 mld m sześc. gazu rocznie oraz 100 tys. baryłek ropy dziennie. Konflikt w północnym Iraku uderzający nie tylko w produkcję na złożach Kirkuku, ale też zagrażający transportowi surowca do portów tureckich (Bagdad chce wznowić transport ropociągiem Kirkuk-Ceyhan omijającym Kurdystan, a który został zamknięty w 2014 roku po przyjściu dżihadystów; obecnie ropa z Kirkuku płynie ropociągiem kontrolowanym przez Kurdów), to szansa dla Iranu. To był też jeden z motywów działania Teheranu w sprawie konfliktu kurdyjsko-irackiego. Irańczycy wspomogli Bagdad w operacji wojskowej przeciwko autonomii kurdyjskiej i zadbali o neutralność co najmniej części peszmergów (tajne porozumienie z Talabanimi).

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.