RUSSIA MONITOR

Data: 24 października 2019

Łukoil nie chce topić pieniędzy w szelfie arktycznym

Rząd Rosji bierze pod uwagę zmianę prawa tak, aby dopuścić do projektów energetycznych na rosyjskim arktycznym szelfie także podmioty prywatne. Szczególnego entuzjazmu wśród prywatnych koncernów energetycznych jednak nie widać. Odzwierciedla to stanowisko Łukoilu, który uważa, że przy obecnych światowych cenach ropy inwestowanie w projekty na szelfie się nie opłaca. W przeciwieństwie do spółek państwowych, prywatne nie prowadzą tak ryzykownej i rozrzutnej polityki inwestycyjnej. Łukoil na przykład woli bardziej zadowolić swych akcjonariuszy zmianami w sposobie obliczania i wypłaty dywidend.

ŹRÓDŁO: SOVCOMFLOT.RU

Niedawno doszło do narady wicepremierów Dmitrija Kozaka i Jurija Trutniewa z udziałem trzech ministrów na temat dopuszczenia prywatnych firm na szelf arktyczny. Zapadła decyzja o przygotowaniu odpowiedniej ustawy. Jednak nawet pojawienie się takiej możliwości nie skłoni raczej prywatnych spółek do angażowania się w prace w Arktyce. Na przykład Łukoil w najbliższej przyszłości nie jest zainteresowany pracami na szelfie arktycznym Rosji – można wnioskować ze słów szefa spółki Wagita Alekpierowa na Rosyjsko-Saudyjskim Forum Inwestycyjnym, które miało miejsce przy okazji wizyty Władimira Putina w Arabii Saudyjskiej. Alekpierow wskazał na bardzo niską rentowność inwestycji i wydobycia na szelfie arktycznym przy obecnych cenach ropy. Tak zareagował na pytanie, czy Łukoil zacznie tam działać, gdyby władze zmieniły swoją politykę i oprócz spółek państwowych dopuściły na szelf spółki prywatne. 80-120 dolarów za baryłkę ropy – to poziom ceny surowca przy którym Łukoil skłonny byłby w ogóle rozpatrywać możliwość inwestowania na szelfie arktycznym. Również minister zasobów naturalnych i ekologii Dmitrij Kobyłkin pesymistycznie spogląda na perspektywy wejścia prywatnych firm do projektów eksploatacji złóż węglowodorów na arktycznym szelfie Rosji. – Nie widzę, by spółki miały tyle pieniędzy, żeby angażować się w niskodochodowe projekty – mówił Kobyłkin. Minister uważa, że lepiej jest skupić się na trudno dostępnych zasobach surowca w tradycyjnych miejscach wydobycia węglowodorów, takich jak choćby Syberia Zachodnia.

Wesprzyj nas

Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.

Wspieram

Tymczasem rada dyrektorów Łukoilu 16 października zatwierdziła nowe zasady polityki dywidendowej. Zgodnie z nimi na wypłaty dla akcjonariuszy będzie przeznaczone 100 proc. skorygowanych wolnych przepływów pieniężnych (formuła FCF – free cash flow) bez uwzględnienia akcji własnych. FCF będą określać na podstawie sprawozdań finansowych Łukoilu według Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej i określać jako środki pieniężne netto od działalności operacyjnej bez uwzględnienia wydatków kapitałowych, wypłaconych procentów, wygaszenia zobowiązań z tytułu dzierżawy. Dywidendy będą wypłacane akcjonariuszom dwa razy w roku. Na podstawie wyników pierwszego półrocza i za cały rok. Informacje o nowej polityce dywidendowej koncernu doprowadziły do natychmiastowego wzrostu akcji Łukoilu na moskiewskiej giełdzie o 3,17 proc. Według danych za 2018 rok Łukoil skierował na dywidendy mniej niż 30 proc. zysku netto (161 mld rubli), co w kierownictwie spółki uznano za pozostawanie w tyle za konkurencją. Politykę dywidendową firmy zmieniono, bo ta dotychczasowa nie zapewniała dostatecznej elastyczności i nie pozwalała skutecznie reagować na zmiany środowiska zewnętrznego, na przykład na ograniczenie wydobycia ropy zgodnie z porozumieniem OPEC+.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Powiązane wpisy
Top