RUSSIA MONITOR

Data: 22 stycznia 2019

Fatalne nastroje społeczne w Rosji

Trudno przywołać tak złe dla władzy sondaże opinii publicznej, jak te z przełomu 2018 i 2019 roku. Rosjanie coraz krytyczniej oceniają nie tylko rząd (tradycyjnie w Rosji obciążany za wszelkie problemy), ale też prezydenta, który do tej pory odgrywał rolę „monarchy”, panującego ponad codziennymi problemami Rosjan.

ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU

W grudniowym sondażu Centrum Mimo, że formalnie kryzysu nie ma, jest tylko stagnacja. Choć gospodarka wcale nie jest w recesji, jak to było przez dwa lata po tąpnięciu cen ropy w 2014 r. i nałożeniu sankcji zachodnich, badania pokazują, że większość Rosjan myśli, że jest kryzys. Widać to w wydatkach gospodarstw domowych. A sondaż z października 2018 r. dotyczący długoterminowych planów pokazał, że 46 proc. Rosjan „nie wie nawet, co się z nimi wydarzy w ciągu kilku najbliższych miesięcy”. To o 10 punktów procentowych więcej niż w maju 2016. Odsetek Rosjan, którzy uważają, że rok 2019 będzie gorszy niż poprzedni, podwoił się z 16 do 33 proc. w porównaniu z przełomem lat 2017 i 2018. Ale nie ma się co dziwić. Rok 2019 do historii przejdzie bowiem jako czas wprowadzenia dwóch najbardziej niepopularnych w czasach Putina reform. Chodzi o podwyżkę VAT z 18 do 20 proc. oraz rozpoczęcie procesu podnoszenia wieku emerytalnego.

Coraz gorsze oceny sytuacji gospodarczej i społecznej w kraju muszą mieć odzwierciedlenie także w ocenie rządzących. W sondażu państwowego ośrodka WCiOM w styczniu 2019 r. tylko 33,4 proc. Rosjan zadeklarowało, że ufa Putinowi. To najniższy wynik w historii. Dotychczas prezydentowi udawało się unikać odpowiedzialności za niepopularne decyzje władz i problemy Rosji i Rosjan. Winni byli zawsze ci sami: Zachód, rząd, niekompetentni i skorumpowani urzędnicy. Sondaż Lewady z końca listopada zapewne więc zaniepokoił Kreml bardziej, niż wyniki wskazujące na to, że coraz mniej Rosjan głosowałoby na Putina (56 proc. wobec 66 proc. rok wcześniej). To ostatnie łatwo odwrócić różnymi trickami politycznymi. Gorzej, gdy 61 proc. ankietowanych mówi, że Putin ponosi pełną odpowiedzialność za problemy Rosji. A 22 proc. mówi, że ponosi częściową odpowiedzialność. Jeszcze nigdy nie było tak wysokiego odsetka Rosjan (82 proc.) widzących w Putinie nie dobrego cara, a prezydenta z racji pełnionego stanowiska odpowiedzialnego nie tylko za to, co dobre, ale też za to, co złe. A do tego dodać należy słabe notowania rządu, który Putin wciąż wspiera. Grudniowe badanie pokazało, że 53 proc. Rosjan oczekuje dymisji rządu Dmitrija Miedwiediewa. To najgorszy taki wskaźnik rządu rosyjskiego od 2002 roku. W listopadzie za dymisją było 33 proc. Główny powód niezadowolenia? Polityka ekonomiczna i socjalna. 57 proc. Rosjan wini rząd za nieskuteczną walkę ze wzrostem cen i spadkiem dochodów ludności. Ale też trudno się spodziewać, by niepopularność rządu miała skłonić Putina do jego wymiany. Ekipa Miedwiediewa od dawna pełni rolę zderzaka, przyjmując na siebie najwięcej krytyki za niepopularne działania społeczno-gospodarcze.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top