RUSSIA MONITOR

Data: 9 marca 2018

Konflikt w Syrii. Zagadka katastrofy An-26

To kolejna zła wiadomość dla Kremla, która nadeszła z Syrii. Im bliżej wyborów prezydenckich, tym więcej rosyjskich ofiar na wojnie, którą Władimir Putin oficjalnie w grudniu ub.r. ogłosił za zakończoną zwycięstwem. Katastrofa transportowego samolotu w bazie Hmejmim w prowincji Latakia oznacza największe jednorazowe straty wśród wojskowych rosyjskich od początku operacji w Syrii: 39 zabitych, w tym generał, na dodatek zajmujący ważne stanowisko w resorcie obrony. Wszczęto śledztwo, ale od początku władze kierują je w stronę awarii lub błędu załogi – choć okoliczności wypadku każą postawić szereg pytań.

źródło: syria.mil.ru

Samolot An-26 z sześcioosobową załogą i 33 wojskowymi pasażerami wystartował 6 marca z lotnika na przedmieściach Aleppo. W drodze do Hmejmim miał dwa międzylądowania. Przy podchodzeniu do lądowania nieoczekiwanie zaczepił skrzydłem o budynek. Rozbił się około pół kilometra od progu pasa startowego lotniska w bazie sił powietrznych Hmejmim.

Choć resort obrony stara się trzymać w tajemnicy listę pasażerów, do mediów wyciekła część nazwisk. Wśród 39 rosyjskich wojskowych, którzy zginęli jest 32 oficerów, w tym generał major Władimir Jeremiejew. 53-letni Jeremiejew od czterech lat stał na czele Głównego Zarządu Działalności Kontrolnej Ministerstwa Obrony Rosji. Leciał z Aleppo do Hmejmim, gdzie czekał już na niego samolot do Moskwy. Jeremiejew przebywał w Syrii od grudnia 2017 – nie wiadomo w jakim celu. Jednak tak długi pobyt tak ważnego urzędnika resortu w rejonie działań wojennych sugeruje, że chodziło o istotne działania kontrolne w kontyngencie w Syrii. Do tego pojawiły się niepotwierdzone doniesienia, że w tym czasie w Hmejmim przebywał sam naczelnik sztabu generalnego rosyjskiej armii generał Walerij Gierasimow. Jeśli to prawda, sugeruje to, że w zgrupowaniu wojskowym w Syrii działo się w ostatnich dniach coś bardzo ważnego. Nie wiadomo, czy nie miało związku z dwuznaczną postawą wojskowych w sprawie rzezi rosyjskich najemników w Dolinie Eufratu (CZYTAJ WIĘCEJ).

Resort obrony twierdzi, że przyczyną katastrofy była prawdopodobnie techniczna usterka lub błąd pilota. Nie stwierdzono natomiast wrogiego ataku. Jedno z regionalnych mediów opublikowało co prawda oświadczenie organizacji Jaish al-Islam, która wzięła odpowiedzialność za katastrofę samolotu, ale to najprawdopodobniej fake. Organizacja praktycznie nie działa w sąsiedztwie bazy Hmejmim. Skupia się na walce z Asadem w enklawie Wschodnia Guta. Zresztą to właśnie rosyjski doradca wojskowy sił rządowych walczących we Wschodniej Gucie zginął kilka dni przed katastrofą. Łącznie oficjalnie w Syrii zginęło ponad 80 wojskowych z Rosji. Ale w ostatnim czasie można wręcz mówić o czarnej serii. W lutym rebelianci zestrzelili myśliwiec Su-25 w prowincji Idlib. Pilot zginął. 31 grudnia ostrzelano z moździerzy bazę Hmejmim – zginęły co najmniej dwie osoby. Na początku stycznia wrogie drony zaatakowały Hmejmim i bazę w Tartus. 7 lutego w ataku sił amerykańskich w Dolinie Eufratu zginęło co najmniej stu najemników rosyjskich. Każda kolejna zła informacja z Syrii szkodzi Putinowi na ostatniej prostej przed wyborami 18 marca.

Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Powiązane wpisy
Top