RUSSIA MONITOR

Data: 10 listopada 2017

Wewnętrzne morze Rosji?

Moskwa konsekwentnie zwiększa swój potencjał militarny na Morzu Kaspijskim. Choć jest tylko jednym z pięciu leżących nad nim krajów, w dłuższej perspektywie chce przekształcić ten akwen w swe „wewnętrzne morze”. Stawka jest wysoka: bogate złoża węglowodorów i ekspansja na Bliski Wschód. Obecna sytuacja geopolityczna w regionie sprzyja realizacji rosyjskich planów.

© SERGEI ILNITSKY / POOL

Rosyjski Sztab Generalny poinformował, że w ramach ogólnego zwiększania potencjału floty wojennej, Flotylla Kaspijska pozyskała okręt rakietowy Dagestan i trzy mniejsze jednostki rakietowe. Wszystkie są uzbrojone w Kalibry – sterowane pociski rakietowe mające zasięg nawet 2500 km. To z Morza Kaspijskiego Rosjanie wielokrotnie razili już Kalibrami cele w Syrii. Rosyjskie dowództwo poinformowało też, że we Flotylli Kaspijskiej pojawił się nowy oddział „przybrzeżnego” specnazu. Wśród zadań ma skryte dokonywanie desantu i ewakuacji grup zwiadowczych, wspieranie ich ogniem, a także przeprowadzanie nagłych rajdów bojowych. Nowy oddział specnazu ma się też zajmować ochroną i patrolowaniem baz morskich i wybrzeży. Jednostka będzie uzbrojona w szybkie łodzie desantowe Raptor oraz lekkie drony Tachion.

Rosja wzmacnia swoje siły na Morzu Kaspijskim już od 2010 roku. W ostatnim czasie proces ten uległ przyspieszeniu. Plan modernizacji rosyjskiej armii przewiduje, że do 2020 roku Flotylla Kaspijska będzie miała nowy sprzęt w aż 90 proc. Do tego czasu ma być też zakończona budowa nowego, głównego portu wojennego w Kaspijsku, która właśnie się rozpoczęła. Ma być najnowocześniejszą wojenną morską bazą w całej Rosji. Tej jesieni Flotylla przeprowadziła też wyjątkowo dużo ćwiczeń, w które zaangażowano ponad 20 jednostek pływających. We wrześniu okręty Flotylli zawinęły z oficjalnymi wizytami do portów Azerbejdżanu i Kazachstanu – zaznaczając wojskową obecność Rosji w regionie. Zapewne do silnego komponentu morskiego w regionie dojdzie wkrótce rozbudowa sieci obrony powietrznej. W ten sposób, nad Morzem Kaspijskim powstanie kolejna, po części Syrii, Krymie, Kaliningradzie i Murmańsku, tzw. bańka powietrzna Rosji (strategia A2/AD).

Największą wartością Flotylli Kaspijskiej jest jej lokalizacja. Bezpośrednie sąsiedztwo Kaukazu, Azji Centralnej oraz bliskość Bliskiego Wschodu. To bezpieczny militarnie obszar, bo wokół leżą albo sojusznicy Moskwy (Kazachstan, Iran) albo kraje neutralne, ze strony których żadne niebezpieczeństwo nie grozi (Azerbejdżan, Turkmenistan). Dotychczas najważniejsze było utrzymywanie silnej obecności wojskowej z racji nierozstrzygniętego wciąż statusu podziału wód Morza Kaspijskiego, ważnego przede wszystkim z racji bogatych zasobów ropy i gazu. Oczywiście to także element nacisku na kraje regionu. I możliwość blokowania rozwoju pomijającego Rosję eksportu węglowodorów z Azji Centralnej, dnem Morza Kaspijskiego, do Azerbejdżanu, Gruzji, a potem dalej do Europy tankowcami lub ropociągiem do tureckiego Ceyhan (projekt Gazociągu Transkaspijskiego w ramach tzw. Południowego Korytarza Gazowego wspieranego przez UE).

Rozbudowa potencjału militarnego w rejonie Morza Kaspijskiego pokazuje, jak coraz większą wagę Rosja przywiązuje do kierunku południowego, z projekcją na Bliski Wschód. To element wzmacniania geostrategicznej osi Północ-Południe, od rosyjskiej Arktyki po Zatokę Perską, przeciwstawianej osi Wschód-Zachód, której orędownikami są kraje zachodnie, a przede wszystkim Chiny (przy czym głównie z powodów ekonomicznych). Morze Kaspijskie ma być bezpiecznym wojskowym połączeniem Rosji z jej aktywami w regionie, obecnie w Syrii, ale to też sygnał dla krajów Bliskiego Wschodu, także tych współpracujących w różnym stopniu z Rosją, jak Irak, że Moskwa na stałe będzie już ważnym, nie tylko politycznym, ale też militarnym graczem w regionie.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.