RUSSIA MONITOR

Data: 24 maja 2017

Potiomkinowski desant

W rosyjskich Wojskach Powietrzno-Desantowych (WDW) powstały pierwsze pododdziały uderzeniowe. Chwali się tym dowództwo rodzaju wojsk uważanych za elitarne w Siłach Zbrojnych FR. Tak naprawdę jednak, pokazuje to jedynie słabość WDW. Wojska desantowe przedstawiane są bowiem od dobrych kilku lat jako główna siła uderzeniowa rosyjskiej armii, a tymczasem na 40 000 żołnierzy co najwyżej kilka tysięcy spełnia warunki oddziałów szybkiego reagowania, mających potwierdzać wielki potencjał militarny Rosji.


© SERGEI CHIRIKOV PAP/EPA

W dniach 19-20 maja w obwodzie pskowskim odbyła się odprawa dowódców Wojsk Powietrzno-Desantowych. Wzięło w niej udział około dwustu generałów i starszych oficerów, dowódców zgrupowań i jednostek WDW. Miejsce wybrano nieprzypadkowo, bo w Pskowie stacjonuje elitarna, uważana za najlepszą, jednostka tego rodzaju wojsk: 76. Gwardyjska Dywizja Powietrzno-Desantowa.

Podczas odprawy, 19 maja dowódca WDW, generał pułkownik Andriej Sierdiukow ogłosił, że w podległych mu siłach utworzono pododdziały mające status uderzeniowych (szturmowych). Obecnie są to przede wszystkim pułkowa grupa taktyczna i batalionowa grupa taktyczna w pskowskim zgrupowaniu WDE, a także jeszcze kilka innych batalionowych oraz kilka kompanijnych grup taktycznych w innych zgrupowaniach. Plus pododdziały rozpoznania. Jednostki uderzeniowe są, jak zapewnił Sierdiukow, „wzorcowe” pod względem wyposażenia w nowoczesną broń i sprzęt oraz najlepiej obsadzone personalnie i wyszkolone. Sierdiukow przedstawił tę informację jako potwierdzenie ciągłego podnoszenia zdolności bojowych Wojsk Powietrzno-Desantowych. Mówił o planowanych kolejnych dostawach nowej broni i sprzętu dla podległych mu sił. W pierwszej kolejności mają to być nowoczesne zautomatyzowane środki kierowania, rażenia ogniowego i zwiadu. Duże ćwiczenia z użyciem tego nowoczesnego uzbrojenia oraz wyposażenia specjalnego mają się odbyć w lipcu na poligonie Strugi Krasnyje (obwód pskowski).

Już wcześniej gen. Iwan Buwalcew (zarząd główny ds. przygotowania bojowego Sił Zbrojnych FR) zapowiadał, że nazwa „uderzeniowe” będzie nadawana jednostkom o najwyższych zdolnościach bojowych w siłach zmotoryzowanych, pancernych, w piechocie morskiej oraz właśnie Wojskach Powietrzno-Desantowych. Ambicją rosyjskiej generalicji od lat, od kiedy WDW przejął poprzednik Sierdiukowa, gen. Władisław Szamanow, jest uczynienie z tego rodzaju wojsk trzonu rosyjskich sił szybkiego reagowania. To konieczny warunek, aby Rosja mogła mieć realne możliwości rozszerzenia swojej aktywności militarnej i maksymalnego skrócenia czasu reakcji na wybuchające kryzysy i konflikty, co najmniej na obszarze postsowieckim.

Problem w tym, że selekcja zaledwie części jednostek do statusu uderzeniowych oznacza, że cała reszta liczących 40 000 żołnierzy wojsk desantowych nie zalicza się do sił szybkiego reagowania. Sierdiukow potwierdził też de facto istnienie poważnych różnic w wyszkoleniu i uzbrojeniu w WDW. Zadania, które mają wykonywać szturmowe oddziały tak naprawdę powinny realizować całe Wojska Powietrzno-Desantowe. Wniosek z tego taki, że tak jak w przypadku większości innych rodzajów wojsk w Siłach Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, kondycja oddziałów popularnych desantowców pozostawia wiele do życzenia i ma się nijak do politycznych deklaracji składanych przez Sztab Generalny, Ministerstwo Obrony i czołowych polityków rosyjskich od co najmniej kilku lat.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.