RUSSIA MONITOR

Data: 17 września 2017

Izrael, Iran i podwójna gra Rosji

Rośnie groźba wybuchu kolejnego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Izrael może zdecydować się na zbrojne uderzenie na Hezbollah, bo obawia się coraz silniejszej pozycji szyickich ekstermistów i ich irańskiego protektora w Syrii. Benjamin Netanyahu usiłuje wykorzystać swoje dobre relacje z Władimirem Putinem i liczy na rosyjską presję na Teheran. Moskwa z jednej strony gra przyjaciela Izraela, ale w kwestiach kluczowych i tak postawi na sprawdzonych sojuszników: Iran i Hezbollah.


© MAXIM SHIPENKOV PAP/EPA

12 września Hezbollah ogłosił zwycięstwo w wojnie w Syrii. Siły koalicji Asada, szyickich milicji, Rosji i Iranu faktycznie zrobiły ogromne postępy, ale wydaje się przedwczesne ogłaszanie końca konfliktu. Tym bardziej, że trwają wciąż walki we wschodniej części Syrii. Jeśli strona rządowa pokona tu tzw. Państwo Islamskie, Iran uzyska lądowe połączenie (przez Irak) ze swymi aktywami w Syrii i Libanie. Dla Izraela to czarny scenariusz, któremu usiłuje zapobiec. Generałowie i politycy ostatnio głośno dają do zrozumienia, że nie oglądając się na nikogo mogą uderzyć na Hezbollah w południowym Libanie. Wzmocniono ten przekaz nalotem na rządowy ośrodek w zachodniej Syrii wykorzystywany do zbrojenia Hezbollahu oraz wielkimi manewrami wojskowymi na północy kraju. Hezbollah i Iran nie chcą jednak otwartego konfliktu, bo odciągnąłby ich siły z frontu syryjskiego. Także Izrael zdaje sobie sprawę, że wojna oznaczałaby poważne straty także dla niego. Usiłuje więc powstrzymać irańską ekspansję naciskając na Rosję. Zarazem nie wiadomo, jak Moskwa zachowałaby się, gdyby doszło do wojny Izraela z Hezbollahem. Z jednej strony szyici są sojusznikami Rosji w Syrii, ale zarazem Moskwa przymyka oczy na izraelskie ataki na konwoje z bronią dla Hezbollahu.

Podczas sierpniowej wizyty w Moskwie Netanyahu powiedział Putinowi, że Izrael jest gotowy działać samodzielnie aby zatrzymać irańską ekspansję w Syrii. Obawy izraelskie Moskwa jednak ignoruje. Zaraz po spotkaniu Putina z Netanyahu Siergiej Ławrow odrzucił ocenę, że obecność Iranu w Syrii po zakończeniu wojny może doprowadzić do wojskowej konfrontacji. Ławrow odrzucił też pretensje izraelskie, że interesy tego kraju nie były wzięte pod uwagę w czasie rosyjsko-amerykańskich negocjacji, które doprowadziły do utworzenia „strefy bezpieczeństwa” w południowej Syrii. Jednocześnie Kreml łudzi Netanyahu, że ma dyplomatyczne możliwości wpłynięcia na Iran. Taką podwójną grę widać było przy okazji prac nad rezolucją ONZ przedłużającą mandat sił pokojowych w Libanie. Ostatecznie dano żołnierzom UNIFIL więcej narzędzi do przestrzegania spokoju w południowym Libanie, ale wykreślono proponowane przez USA i Izrael fragmenty wskazujące na destabilizującą rolę Hezbollahu. Rosjanie z góry ostrzegli, że jeśli to zostanie w projekcie, oni zawetują przedłużenie mandatu.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.