RUSSIA MONITOR

Data: 22 maja 2017

Bombowce nie dolecą?

Modernizacja „atomowej” części sił powietrznych miała być jednym z najważniejszych elementów zainicjowanego kilka lat temu ambitnego planu unowocześnienia Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Jednak podobnie jak w innych głośnych projektach (np. czołgu Armata czy myśliwca piątej generacji PAK-FA), także tutaj strukturalne problemy rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego okazują się nie do pokonania. Co oznacza duże opóźnienia w produkcji nowych bombowców strategicznych.


© MAXIM SHIPENKOV PAP/EPA

Rosja realizuje od kilku lat ambitny program modernizacji swojego lotnictwa strategicznego (bombowce przenoszące broń atomową), w którym służą obecnie Tu-160 i Tu-95MS. Tu-160 to największy i najpotężniejszy w historii wojskowego lotnictwa ponaddźwiękowy samolot ze zmienna geometrią skrzydła. Nazywany Białym Łabędziem, jest konstrukcją sowiecką. Obecnie w służbie jest 16 takich samolotów i pochodzą z drugiej połowy lat 80. XX w. W maju 2015 roku siły powietrzne ogłosiły, że w tym celu chcą kupić nawet 50 nowych Tu-160. Obecnie trwają przygotowania do uruchomienia seryjnej produkcji takich maszyn, znanych jako Tu-160M2. Ma ona ruszyć w 2021 roku. Dyrektor generalny Tupolewa, Aleksandr Koniuchow zapowiedział, że pierwszy testowy bombowiec Tu-160M2 będzie gotowy w 2019 r. Bardzo ambitnym wydawało się założenie, że niezależnie od produkcji nowych samolotów, zmodernizowane zostaną wszystkie stare. Teraz jednak widać coraz wyraźniej, że decyzja o modernizacji zapadła, bo od początku zdawano sobie sprawę, jak długo może trwać proces wprowadzania nowych maszyn. Najpierw zakładano, że modernizacja starych bombowców zostanie zrealizowana w całości do 2019 roku. Ale ostatnio zastępca ministra obrony Jurij Borysow przyznał, że nie ma określonej daty. Wiadomo tylko tyle, że stare bombowce pozostaną w służbie aż do przyjęcia nowych Tu-160M2. Podobnie ma być z drugim typem samolotu służącego w lotnictwie strategicznym Rosji, czyli Tu-95MS (Niedźwiedź). Te bombowce zastąpić mają zupełnie nowe konstrukcje PAK-DA. Prace nad bombowcem trwają od 2011 roku, a kontrakt na budowę dostało biuro Tupolewa w 2014 r. Pierwotnie planowano, że pierwszy lot ten samolot wykona w 2019 roku, a do służby wejdą one w 2023 r. Ale i w tym wypadku należy oczekiwać dużych opóźnień.

Wszystkie dotychczasowe zapowiedzi, od modernizacji starych maszyn po produkcję nowych, trudno uznać za realistyczne. Rosyjski przemysł zbrojeniowy już nie raz pokazał, że ma gigantyczne problemy z dotrzymywaniem terminów. Zakłady w Kazaniu mające produkować Tu-160M2 potrzebują nawet półtora tysiąca więcej pracowników, żeby odbudować linie produkcyjne – konieczna modernizacja może potrwać do 2020 roku, jeśli od razu znajdą się na to środki. Jest też ogromny problem z kadrami. Produkcji Tu-160 zaprzestano ćwierć wieku temu, a obecne kadry nie mają żadnych doświadczeń z takiego rodzaju projektami. Część pracy konstrukcyjnej trzeba zaczynać od nowa, bo po zerwaniu współpracy z Ukraińcami stracono dużo dokumentacji technicznej pewnych elementów samolotu. Własne problemy – finansowe i technologiczne – ma producent silników do Tu-160M2.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.