RUSSIA MONITOR

Data: 29 sierpnia 2017

Apogeum Sieczina

Igor Sieczin znalazł się u szczytu potęgi i może stać się obiektem zmasowanego ataku koalicji wrogów, których sobie wielu narobił. Od liberałów w rządzie Miedwiediewa przez oligarchów typu Jewtuszenkow, po jastrzębie w stylu Kadyrowa. Oskarżenie, jakie padło po adresem szefa Rosniefti na sali sądowej z ust byłego ministra rozwoju gospodarczego może być sygnałem do rozpoczęcia szarży na wszechmocnego dotąd Sieczina. Choć droga do jego osłabienia czy zupełnego pokonania jest bardzo długa – i wszystko będzie ostatecznie zależało do słowa Putina.


© PAVEL GOLOVKIN

Lada dzień ze służby ma być zwolniony generał Oleg Fieoktistow. Były zastępca naczelnika Zarządu Bezpieczeństwa Wewnętrznego FSB i były wiceprezes Rosniefti ds. bezpieczeństwa ma ostatecznie być wyeliminowany z Łubianki (obecnie przebywa na długim urlopie). To porażka Sieczina, który po zakończonej sukcesem operacji zniszczenia Aleksieja Uljukajewa, jej głównego reżysera Fieoktistowa „przetransferował” z powrotem do FSB i miał dla niego nowe ważne zadania. Fieoktistowa przymierzano bowiem do fotel zastępcy szefa Służby Bezpieczeństwa Ekonomicznego FSB z prawem nadzorowania Zarządu Kontrwywiadowczego Zabezpieczenia Przedsiębiorstw Sektora Naftogazowego (Zarząd „P”).

Wpływu na los generała nie miały raczej słowa byłego ministra rozwoju gospodarczego sądzonego za wzięcie łapówki – bo padły one już po tym, jak z kadr na Kremlu wyszła decyzja o zwolnieniu Fieoktistowa ze służby. Raczej można się tu dopatrywać po stronie Putina chęci pewnego ograniczenia ogromnych ostatnio wpływów Sieczina w FSB. Zresztą oskarżenie ze strony Uljukajewa pod adresem Sieczina i FSB o prowokację było adresowane do Putina. Fakt, że jakiś minister chciał łapówkę – w Rosji żadna sensacja. Norma. Ale że próbował ją wymusić akurat na kimś takim, jak Igor Sieczin? Od początku prowokacją śmierdziało na odległość. I brakowało w tym logiki. Inna rzecz, że Uljukajew dał się złapać w taką pułapkę.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy ruszał proces eks-ministra, w innym sądzie zapadł wyrok w procesie wytoczonym przez Rosnieft’ grupie AFK Sistema, która była kiedyś właścicielem Baszniefti (to za zgodę na jej zakup przez Rosnieft’ łapówkę miał wziąć Uljukajew). Koncern Sieczina wygrał, ale sąd obniżył sumę roszczenia ze 170 do 136 mld rubli. A to oznaczać może uratowanie istnienia AFK Sistema i jej szefa Władimira Jewtuszenkowa. Co wydłuża listę śmiertelnych wrogów Sieczina. Przejęcie Baszniefti przez Rosnieft’ było transakcją wiązaną – zadłużony po uszy koncern Sieczina zaraz potem sprzedał 19 proc. akcji międzynarodowemu konsorcjum. Okoliczności transakcji są na tyle tajemnicze, że chyba można tu mówić o zakupie części Rosniefti przez grupę bardzo bogatych ludzi w samej Rosji. I w tym być może należy szukać postawy Putina, który bez mrugnięcia okiem „ściął” Uljukajewa. Jeśli rzeczywiście Putin lub ktoś z jego biznesowych wspólników był zamieszany w transakcję Basznieft’-Rosnieft’ (a można tu mówić o powtórce scenariusza z rozgrabienia imperium Jukosu) – to pozycja Sieczina jest niezagrożona tak długo, jak długo najwyższą władzę w Rosji sprawuje Putin. Co zresztą ciekawe, Sieczin zaczął być wymieniany jako kandydat na następcę obecnego prezydenta.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.