ROMANIA MONITOR

Date: 14 września 2018

Nowy rok szkolny z rumuńsko-węgierskim konfliktem w tle

Atakiem na kościół katolicki, mniejszość węgierską, rodzinę i dzieci nazwał dwa lata temu działania rumuńskiego rządu jeden z węgierskich polityków. Chodziło o zawieszenie praw wobec katolickiej szkoły w Târgu Mureș, do której uczęszczają uczniowie wywodzący się z mniejszości węgierskiej. Wprawdzie obecnie sytuacja została unormowana, jednak konflikt nadal się tli. W rozpoczęciu roku szkolnego w omawianej placówce wziął osobiście udział węgierski minister spraw zagranicznych.

ŹRÓDŁO: WIKIPEDIA.ORG

Węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó odwiedził Târgu Mureș – miasto znajdujące się w centrum Transylwanii, którego połowę mieszkańców stanowią Węgrzy. Mówił między innymi o tym, że nauka ojczystego języka jest gwarancją przetrwania mniejszości węgierskiej za granicami kraju.

Tamtejsza katolicka szkoła im. Franciszka Rakoczego była dwa lata temu zapalnikiem, który wywołał prawdziwą burzę w relacjach obu krajów. Zawieszenie działalności liceum sprawiło, że Węgry zablokowały Rumunii poparcie dla przystąpienia do OECD – międzynarodowej organizacji wspierającej rozwój gospodarczy jej członków. Do OECD należy 35 rozwiniętych gospodarek świata, a członkostwo w tym elitarnym klubie jest jednym z głównych celów polityki zagranicznej Rumunii. Węgierski sekretarz stanu Levente Magyar nazwał wówczas działania Rumunii atakiem na kościół katolicki, mniejszość węgierską, rodzinę i dzieci.
O co zatem właściwie chodziło? O kwestie formalne, gdyż szkoła nie uzyskała niektórych zezwoleń wymaganych przez rumuńskie ministerstwo edukacji. Jednocześnie wszczęte zostało postępowanie w Krajowym Urzędzie Antykorupcyjnym (DNA). W kolejnych miesiącach trwały starania o przywrócenie szkoły do funkcjonowania. Ostatecznie, 13 lutego weszła w życie ustawa która obejmowała między innymi kwestię placówki. Wprawdzie sprawa była rozpatrywana przez rumuński trybunał konstytucyjny, ale 10 września uczniowie zaczęli w niej pierwsze lekcje.

Przy okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego Péter Szijjártó wyraził nadzieję, że w przyszłości uda się nadal budować wzajemne relacje obu krajów na bazie szacunku i respektowania prawa. Istnieje jednak możliwość, że nadal pojawiać się będą konflikty związane z węgierską mniejszością w Rumunii. Za przykład posłużyć może sytuacja w Banacie – regionie znajdującym się na południowym-zachodzie kraju. Obszar dawniej należący do Austrii tradycyjnie zamieszkany jest przez ludzi wywodzących się z wielu narodowości. W szkołach, do których uczęszczają etniczni Węgrzy i Niemcy, nowy rok szkolny zaczął się tam od protestu. Około stu nauczycieli z trzech szkół w Timiszoarze przyszło na pierwsze lekcje z białymi wstążkami na ramionach. Manifestowali w ten sposób swój sprzeciw wobec nowego zarządzenia, wedle którego nauczyciele, którzy w szkołach uczą klasy złożone z mniejszości narodowych, nie będą mogli jednocześnie nauczać klas rumuńskich. W proteście wzięli zarówno niemieccy, jak i węgierscy nauczyciele.

Początek roku szkolnego był także okazją do wystąpień dla rumuńskich polityków. Prezydent Klaus Iohannis wziął udział w uroczystościach w jednej ze szkół w Alba Iulia, gdzie krytykował rząd za stan państwowej edukacji. Stwierdził między innymi, że kolejne reformy przeprowadzane są w sposób chaotyczny. Ocenił, że każdemu krokowi naprzód towarzyszą dwa kroki wstecz. W tym samym czasie oświadczenie wydała premier Viorica Dancila, która przedstawiła plany rządu na rozwój edukacji. Minister edukacji Valentin Popa powiedział z kolei, że rząd zadbał o wzrost zarobków nauczycieli, których wynagrodzenia od marca są o 60% wyższe.

All texts (except images) published by the Warsaw Institute Foundation may be disseminated on condition that their origin is stated.

Related posts
Top