RUSSIA MONITOR

Date: 5 czerwca 2017

Petersburskie okno na Zachód

Prezydent Rosji Władimir Putin kolejny raz wykorzystał Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu do celów politycznych. W sytuacji konfliktu z Zachodem, odsunięcia Rosji od takich międzynarodowych ciał, jak grupa G-7 oraz izolacji ze strony niektórych państw zachodnich, takie imprezy, jak petersburska są okazją do przedstawienia własnych poglądów i wysunięcia pewnych propozycji.


© YURI KOCHETKOV PAP/EPA

Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Sankt Petersburgu (SPIEF) odbywa się co roku od 1997. W tym roku widać było szczególnie dużo akcentów niemieckich. Podpisano kilka dużych kontraktów (mimo wciąż działających sankcji), m.in. Siemens i Knauf. Komisja Wschodnia Niemieckiej Gospodarki i Stowarzyszenie Rosyjskich Przedsiębiorców postanowiły też wspólnie pracować nad programem cyfryzacji. Przy okazji doszło do spotkania Putin z szefem MSZ Niemiec Sigmarem Gabrielem w cztery oczy, a potem kolacji jeszcze dodatkowo z udziałem przedstawicieli kilku niemieckich koncernów oraz byłego kanclerza Gerharda Schroedera. To partyjny kolega Gabriela, a jednocześnie jedna z najważniejszych osób w kierownictwach Nord Stream i Nord Stream 2.

Poprzez kanał biznesowy Putin wysłał też pojednawcze sygnały do USA. W Forum uczestniczyła bardzo liczna (ponad 300 osób) delegacja amerykańskich przedsiębiorców. Prezydent Rosji poprosił ich, żeby pomogli w budowaniu dialogu politycznego pomiędzy USA i Rosją. Przekonywał, że normalizacja stosunków rosyjsko-amerykańskich odpowiada interesom obu krajów. Putin bagatelizował też zarzuty, jakie kierowane są pod adresem Rosji w związku z kampanią prezydencką w USA na jesieni 2016. Podczas debaty na Forum prezydent zapewnił, że czytał amerykańskie raporty i że nie ma w nich nic konkretnego, a wałkowanie tego tematu jedynie szkodzi stosunkom międzynarodowym, światowej gospodarce, kwestiom bezpieczeństwa i walki z terroryzmem”.

Koncyliacyjny ton Putina miał jednak swoje granice. Rosja proponuje powrót do „business as usual”, ale na własnych warunkach. Krytykując NATO, prezydent podkreślał, że Sojusz powstał jako narzędzie zimnej wojny, ale i dziś jest instrumentem polityki zagranicznej USA. Potwierdził również poparcie dla reżimu Baszara el-Asada w Syrii, kolejny raz mówiąc, że brak dowodów, by to siły rządowe użyły broni chemicznej w kwietniu w prowincji Idlib.

Specyfika przekazu płynącego w Petersburgu ze strony Putina wskazuje na utrzymanie przez Kreml dotychczasowej linii politycznej: lobbowania na rzecz współpracy gospodarczej (przy podkreślaniu, jak bardzo opłaca się to zachodnim firmom) przy utrzymaniu sztywnego stanowiska wobec rządów zachodnich, szczególnie w kluczowych punktach zapalnych, jak Syria i Ukraina.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.