RUSSIA MONITOR

Data: 14 maja 2017

Rosja nie wygrywa cyberwojny

Sponsorowani przez Moskwę hakerzy atakują kolejne zachodnie demokracje podczas odbywających się tam wyborów. Po USA (2016) była Francja (maj 2017), teraz szykuje się na to Wielka Brytania (czerwiec), a potem Niemcy (wrzesień). Rosja nie osiąga jednak zakładanych celów, a tylko zmusza Zachód do zdecydowanych działań i wzmacniania ochrony swych sieci i systemów wyborczych.


© EPA_DAVID CHANG PAP_EPA

Najwyższy rangą amerykański urzędnik odpowiedzialny za cyberbezpieczeństwo poinformował, że Waszyngton ostrzegał francuskie władze podczas ostatnich wyborów w tym kraju przed wspieranymi przez rosyjskie państwo hakerami penetrującymi sieci komputerowe we Francji. Dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i szef Cyber Command sił zbrojnych USA admirał Mike Rogers wspomniał o tym podczas przesłuchania przed Komisją Sił Zbrojnych Senatu USA w dniu 9 maja. Okazuje się, że Amerykanie pracowali wspólnie z partnerami niemieckimi, by dzielić się danymi z Paryżem. Francuskie władze twierdziły, że w czasie wyborów prezydenckich doszło do ataków w sieci, zarówno hakerskich, jak i wysypu fałszywych informacji (fake news), za którymi stali Rosjanie. Głównym celem ataków był późniejszy zwycięzca Emmanuel Macron, którego rywalką w drugiej turze była otwarcie sympatyzująca z Moskwą i wspierana przez Kreml Marine Le Pen. Amerykanie obserwowali Rosjan penetrujących francuskie sieci komputerowe na dwa dni przed drugą turą wyborów prezydenckich we Francji i powiadomili stronę francuską jeszcze zanim w internecie pojawiło się około dziewięciu gigabajtów dokumentów i danych, w tym finansowych, wykradzionych ze sztabu Macrona.

Dwunastego maja szef Wspólnoty Wywiadowczej USA, dyrektor Wywiadu Narodowego Daniel R. Coates. występując przed senacką komisją ds. wywiadu, ostrzegł, że wciąż „rosyjskie cyberataki są nagminne i stanowią poważne zagrożenie dla władz USA oraz kluczowej infrastruktury”. Zdaniem Coatesa, Moskwa używa „cyberprzestrzeni” do kształtowania opinii publicznej także w Europie, w krajach postsowieckich i w Azji. Dyrektor CIA Michael Pompeo uważa z kolei, że Rosja ponowi ataki podczas wyborów w Stanach Zjednoczonych w 2018 r. i w 2020 r., a także podczas wyborów w innych państwach świata.

Agresywna polityka Rosji w sferze cyberbezpieczeństwa, te wszystkie włamania na serwery, kradzież e-maili, publikowanie wrzutek i rozpowszechnianie zupełnie fałszywych informacji nie przynosi Moskwie sukcesów. Przeciwnie, skłoniło to kraje Zachodu do większej współpracy w tej dziedzinie, zmusiło do wzmocnienia cyberochrony i wreszcie z pewnością podważa to zaufanie do rosyjskiego partnera. Takie wydarzenia na pewno nie przyczynią się do zdjęcia sankcji z Rosji, wręcz przeciwnie. W Internecie toczy się już prawdziwa wojna, nie zimna, która ma wpływ na wszystkie inne dziedziny, od kwestii ekonomicznych, przez polityczne, po militarne. Na dodatek zarówno w USA, jak i we Francji, tę batalię Putin przegrał. W Stanach Zjednoczonych Rosjanie „przedobrzyli”. Ich celem wcale nie była wygrana nieprzewidywalnego Trumpa, lecz jedynie maksymalnie osłabienie mandatu Hillary Clinton. Wygrał Trump i teraz, po tym jak wszyscy uznali, że Rosjanie pomogli mu w wygranej, nie może, nawet gdyby chciał, pójść na współpracę z Moskwą, bo tylko by potwierdził powyższe oskarżenia. We Francji Le Pen przegrała z kretesem, a z wygranej Macrona najbardziej cieszy się Berlin, a konkretnie Angela Merkel, która też szykuje się na zmasowane ataki hakerskie i informacyjne Rosji (pisaliśmy o tym w Russia Monitor tutaj).

Wcześniej jednak będą przedterminowe wybory w Zjednoczonym Królestwie. 13 maja szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson ostrzegł, że jest „realna możliwość”, że Rosja może próbować w nie ingerować w czerwcu. W wywiadzie opublikowanym w „The Telegraph” minister konserwatywnego rządu dodał też, że Putin ucieszyłby się, gdyby wybory wygrała Partia Pracy Jeremy’ego Corbyna (znanego z antynatowskich poglądów – red.). Johnson wskazał, że Rosja próbowała już wpłynąć na wynik wyborów w USA, we Francji, ale też na Bałkanach (tutaj miał na myśli spisek w Czarnogórze). Wywiad ukazał się dzień po zmasowanym cyberataku na brytyjski system służby zdrowia. Warto w nim zwrócić uwagę szczególnie na te słowa Johnsona: „Putin chce poderwać wiarę w demokrację jako taką i zdyskredytować cały demokratyczny proces”.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.