RUSSIA MONITOR

Data: 27 kwietnia 2017

Ktoś gra Nawalnym?

25 kwietnia Aleksiej Nawalny przedstawił za pośrednictwem Internetu kolejne dowody na korupcję premiera. To kolejny cios w Dmitrija Miedwiediewa ze strony znanego antykorupcyjnego blogera, uważanego obecnie za naturalnego lidera opozycji. Wcześniej raport o finansowych nadużyciach szefa rządu opublikowano 2 marca. Wideo miało 20 mln odsłon w YouTube i przyczyniło się do wyjścia w marcu na ulice tysięcy demonstrantów. Czy prześladowany przez władze bloger doprowadzi do dymisji premiera? Póki co, jest to wątpliwe. Kampania wymierzona w Miedwiediewa każe za to zadać pytanie o rolę Nawalnego. Niezależnie bowiem od jego niewątpliwie słusznych postulatów, trudno nie zauważyć, że kolejny raz bloger bierze udział w politycznej rozgrywce na szczytach rosyjskiej władzy.


 © EPA/SERGEI ILNITSKY PAP/EPA

Nie są tajemnicą dobre relacje Nawalnego z niektórymi rosyjskimi oligarchami. To były pułkownik KGB, współwłaściciel rosyjskiej opozycyjnej „Nowej Gaziety” Aleksandr Lebiediew swego czasu wstawił Nawalnego do rady nadzorczej Aerofłotu. Są też inni oligarchowie w historii blogera, przez Michaiła Fridmana po Romana Borysowicza czy Aleksieja Sawczenkę (Alfa Group). Nawalny, jeśli nie jest na stale związany z określonymi oligarchami i politykami, to na pewno w różnych momentach kariery politycznej wchodził w krótkotrwałe sojusze, prowadził wojny, lub był po prostu manipulowany przez różne klany rządzącej elity. Pojawiają się czasem zarzuty, że tak naprawdę Nawalny ma być Żyrinowskim bis, czyli opozycją pozorną. Zresztą wiele poglądów Nawalnego powoduje, że dziwić może uczynienie z niego przez zachodnie media ikony walki z reżimem putinowski. Nie ukrywa nacjonalistycznych poglądów. W 2008 roku popierał inwazję rosyjską na Gruzję i atakował Gruzinów na swoim blogu. Nawalny jest też zadeklarowanym wrogiem imigrantów z Kaukazu i Azji Centralnej. Wzywał do wprowadzenia wiz, zarzucał im wysoki stopień przestępczości, a swego czasu nazwał wręcz mieszkańców Kaukazu „karaluchami”. Gdy Putin zajął Krym, Nawalny to potępił i w marcu 2014 wezwał Zachód do nałożenia sankcji na ludzi Putina. Ale już w połowie października zmienił zdanie ws. Krymu. Oświadczył, że gdyby doszedł do władzy, nie zmieniłby decyzji Putina w sprawie aneksji, jego zdaniem półwysep jest już nieodwracalnie rosyjski.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.