RUSSIA MONITOR

Data: 23 maja 2017

Kolejne pole konfrontacji

Postawa Moskwy w sprawie kryzysu wokół programu atomowego Korei Północnej wpisuje się w przyjętą przez Kreml politykę geopolitycznej rywalizacji z USA. To kolejny obszar świata, gdzie Rosjanie nie tylko nie chcą współpracować z Amerykanami, ale przeciwnie: podważają politykę Białego Domu.


© EPA JEON HEON-KYUN PAP EPA

Ignorując amerykańskie apele o izolowanie Korei Północnej, aby zmusić reżim do rezygnacji z atomowych zbrojeń, Rosja uruchomiła w maju nowe połączenie morskie (Władywostok – Rajin). Zaczęły nim kursować promy zarówno pasażerskie, jak i towarowe. I to mimo tego, że zaledwie cztery dni wcześniej w tym rejonie spadła rakieta balistyczna, której testu dokonał reżim Kim Dzong Una. Otwarcie szlaku morskiego łączącego Rosję z Koreą Północną właśnie teraz nie ma właściwie żadnego ekonomicznego znaczenia. Ma za to bardzo duże znaczenie polityczne. Biorąc pod uwagę ostatnie deklaracje i działania USA przeciwko Pjongjangowi, posunięcie Moskwy należy uznać za wyzwanie rzucone Ameryce, demonstracyjne pokazanie, że Rosja prowadzi własną politykę zagraniczną i jest liczącym się mocarstwem. Tym bardziej, że dodać do tego należy zmianę retoryki Kremla ws. Korei Północnej. Początkowo Rosjanie unikali tematu, ale gdy Putin pojechał do Pekinu, zaczął atakować USA za „zastraszanie” Korei Północnej i wzywać od rozmów. Rosja daje do zrozumienia, że sprzeciwia się nakładaniu dodatkowych sankcji na reżim Kim Dzong Una.

Początkowo jednak Moskwa zajmowała wyczekujące stanowisko, co zapewne wynikało z zaskoczenia porozumieniem USA z Chinami ws. działania wobec Pjongjangu. Pod koniec kwietnia mieszkańcy rosyjskiego Dalekiego Wschodu zauważyli nawet duże wojskowe konwoje zmierzające ku granicy Korei Północnej. Zapewne informacje spływające na Kreml wskazywały na bardzo wysokie prawdopodobieństwo wybuchu wojny. Rosja zabezpieczała granicę, ale na arenie dyplomatycznej zachowywała się wstrzemięźliwie. Po rozmowie telefonicznej z Donaldem Trumpem 2 maja Kreml napisał, że „przywódca rosyjskiego państwa wzywał do umiaru i obniżenia poziomu napięcia.” Ale teraz, gdy stało się jasne, że Trump nie zaryzykuje wojny, Rosja już atakuje USA za „eskalację” konfliktu. Putinowi zależy na utrzymaniu roli Korei Północnej jako silnego militarnie bufora oddzielającego Rosję od baz amerykańskich w Korei Południowej.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.