RUSSIA MONITOR

Data: 8 maja 2017

Czarne chmury nad kadrowcem Putina

Aresztowania funkcjonariuszy Głównego Zarządu Bezpieczeństwa Ekonomicznego i Przeciwdziałania Korupcji MSW pod zarzutami korupcyjnymi oznaczały kres wpływów w tym resorcie Jewgienija Szkołowa, wysokiego urzędnika Kremla. Od przeszło dwóch lat jego pozycja wciąż słabnie. Nadzwyczaj surowy wyrok w sprawie Sugrobowa może zaś nawet zapowiadać dymisję Szkołowa.


© EPA SERGEI ILNITSKY POOL PAP EPA

27 kwietnia sąd w Moskwie skazał byłego wysokiego funkcjonariusza MSW gen. Denisa Sugrobowa na 22 lata więzienia – to najsurowsza kara za korupcję w historii współczesnej Rosji (pisaliśmy o sprawie w Russia Monitor). Sugrobow został aresztowany w lutym 2014 r., gdy zajmował stanowisko naczelnika Głównego Zarządu Bezpieczeństwa Ekonomicznego i Przeciwdziałania Korupcji MSW. Inny funkcjonariusz tej komórki, płk Dmitrij Zacharczenko, oczekuje w areszcie na proces, a śledztwo w jego sprawie zatacza coraz szersze kręgi (patrz Russia Monitor). Co łączy obie te sprawy, oprócz zarzutów korupcyjnych? Po pierwsze, w obu przypadkach podejrzanych rozpracowywała FSB. Po drugie, zarówno Sugrobow, jak i Zacharczenko, to protegowani Jewgienija Szkołowa, pomocnika prezydenta ds. kadrowych.

Szkołow należy do tzw. drezdeńskiej grupy, czyli oficerów KGB, którzy służyli tam z Władimirem Putinem. Obecny prezydent i Szkołow spotkali się ponownie dopiero w 2000 r. w Iwanowie, gdzie pracował ten ostatni. Na efekty nie trzeba było czekać długo. Najpierw Szkołow awansował w Iwanowie, a we wrześniu 2002 trafił na Kreml. W 2004 roku odszedł do Transniefti na wiceprezesa. W 2006 r. Szkołow trafił do MSW i już po roku wygryzł ze stanowiska zastępcy ministra związanego z Wiktorem Iwanowem Olega Safonowa. Wtedy też, w 2011 r. szefem struktury antykorupcyjnej MSW został mianowany Sugrobow, krewny Konstantina Czujczenki, byłego kagiebisty, człowieka Miedwiediewa. Ale Szkołow naraził się wielu grupom interesów reformując resort i w lipcu 2011 został zwolniony z MSW. Rękę do niego wyciągnął znów Putin. Szkołow trafił do władz Uralwagonazwodu, a już w maju 2012 osiągnął wielki sukces: został pomocnikiem prezydenta ds. kadrowych. Kolejne dwa lata to apogeum wpływów Szkołowa. W 2012 roku Szkołowa nazywano nieoficjalnym siłowikiem Rosji nr 1. Miał bardzo szerokie pełnomocnictwa do prowadzenia polityki antykorupcyjnej, faktycznie sterował MSW, odpowiadał za politykę kadrową w resorcie.

Zwrot nastąpił w lutym 2014. Zaraz po zatrzymaniu Sugrobowa w mediach rozwinęła się kampania informacyjna przeciwko oficerowi MSW, która uderzała też w jego protektora na Kremlu, Szkołowa. Ten niemal zniknął z przestrzeni informacyjnej, a jego pozycja w nomenklaturze uległa drastycznemu osłabieniu. Putin zabronił Szkołowowi mieszać się w śledztwo FSB. Potem były kolejne porażki, m.in. fiasko koncepcji stworzenia Komitetu Śledczego skupiającego wszystkie śledcze organy w państwie czy nieudana próba usunięcia prokuratora generalnego Jurija Czajki. Do tego nasilał się konflikt z szefem administracji prezydenckiej Siergiejem Iwanowem. Szkołow stracił też wszelki wpływ na decyzje kadrowe w ministerstwie obrony. Potem, na jesieni 2016 r., przyszedł kolejny cios: aresztowanie płk. Dmitrija Zacharczenki, kolejnego protegowanego Szkołowa oskarżonego o korupcję.

Dopóki mógł, Szkołow chronił swych protegowanych. Wiadomo, że Główny Zarząd Bezpieczeństwa Wewnętrznego MSW zaczął się zajmować kolegami z „bezpieczeństwa ekonomicznego”, Sugrobowem, Kolesnikowem i innymi, już wiosną 2013 r. Zebrano materiał wystarczający do postawienia zarzutów. Ale z góry przyszło polecenie „nic z tym nie robimy”. Wtedy bowiem o wszystkim w MSW decydował Szkołow. Grupę roboczą zajmującą się „ekonomistami” rozwiązano, funkcjonariuszy poprzesuwano na stanowiskach, niektórych zwolniono, innym grożono, by milczeli. Ale jeden z nich wyniósł informacje na zewnątrz – ktoś anonimowo zaczął je umieszczać w internecie. Sprawą zainteresował się FSB, a dokładniej zarząd podległy wrogowi Sugrobowa, gen. Olegowi Fieoktistowowi. Skończyło się to aresztowaniami w MSW.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top