RUSSIA MONITOR

Data: 3 kwietnia 2018

Wspólnik Timczenki korzysta z dramatu w Kemerowie

Pożar w centrum handlowym w Kemerowie wstrząsnął Rosją do tego stopnia, że Kreml był zmuszony dokonać zmiany gubernatora regionu. Aman Tuliejew, który rządził Kuzbasem od 1997 roku, musiał podać się do dymisji. Zastąpił go dotychczasowy zastępca Siergiej Ciwiliew. Wiele wskazuje na to, że ta roszada była planowana od dawna, ale tragiczne wydarzenia w Kemerowie i fala oburzenia w społeczeństwie przyspieszyły zmianę. Oznacza ona wzmocnienie pozycji Giennadija Timczenki, zaufanego biznesmena Putina.

źródło: kremlin.ru

Do pożaru w centrum handlowym w Kemerowie doszło 25 marca. Zginęło w nim – według oficjalnych danych – ponad 60 osób, w większości dzieci. Zarówno pożar, jak i prowadzone zaraz po nim działania władz rosyjskich obnażyły słabość i nieludzkie oblicze putinowskiego reżimu. Symbolem było zachowanie gubernatora Amana Tuliejewa, który przepraszał nie bliskich ofiar, ale prezydenta. Oburzeni Rosjanie obwiniają Kreml i Putina o to, że tolerowali korupcję w lokalnej administracji w Kemerowie oraz w resorcie ds. sytuacji nadzwyczajnych, co w efekcie wpłynęło na szereg błędów oraz nieudolność władz – co przyczyniło się do tak wielkiej skali tragedii. To, co niepokojące dla władzy, to fakt, że ta fala protestów pojawiła się oddolnie. Nie była koordynowana, ani planowana przez opozycjonistów w rodzaju Nawalnego. Wystarczyło wzburzenie społeczne i wykorzystanie mediów społecznościowych. Aroganckie wypowiedzi przedstawicieli władz, manipulacje federalnych telewizji i zrzucanie winy na wrogi Zachód i jego agentów, tylko dolały oliwy do ognia. Swoje zrobiła też postawa samego Putina, który pojechał do Kemerowa, ale bał się spotkać z krewnymi ofiar. „Ustawione” zdjęcie prezydenta w szpitalu tylko zwiększyło oburzenie i zaszkodziło Putinowi. W efekcie Kreml musiał szybko gasić pożar. Tuliejew został zmuszony do podania się do dymisji.

Putin przyjął 1 kwietnia dymisję Tuliejewa i jednocześnie obowiązki gubernatora przekazał Siergiejowi Ciwiliewowi. Wszystko wskazuje na to, że Ciwiliew wystartuje w wyborach z poparciem Kremla i uzyska pełną legitymację do rządzenia obwodem kemerowskim i potężnym zagłębiem przemysłowym Kuzbas. Ciwiliew to człowiek Giennadija Timczenki. Zanim trafił do Kemerowa, był właścicielem 70% udziałów spółki Kolmar, która zajmuje się wydobyciem węgla koksującego w Jakucji. Pozostałe 30% to własność Timczenki, założyciela Volga Group. Zapasy Kolmar szacuje się na 1 mld ton węgla, dochody na 4 mld rubli. Kiedy okazało się, że obejmie stanowisko wicegubernatora obwodu kemerowskiego, Ciwiliew przekazał akcje firmy żonie, a zarządzanie spółką bratu Walerijowi. Siergiej Ciwiliew trafił do Kuzbasu całkiem niedawno – na początku marca. Został zastępcą gubernatora. Już sam fakt jego przyjazdu z dalekiej Jakucji wywołał falę plotek, że przyszedł na krótki czas na to stanowisko, a potem zostanie gubernatorem. 27 lutego przyjął go na Kremlu Putin. Ze zwykłym kandydatem na wicegubernatora prezydent by się nie spotykał. To właśnie podczas tej rozmowy miała być omawiana sprawa objęcia przez Ciwiliewa stanowiska gubernatora Kemerowa. Po pożarze 25 marca Ciwiliew był twarzą lokalnych władz na wiecach wzburzonych mieszkańców. Początkowo arogancki, szybko zmienił politykę i nawet padł na kolana przed tłumem. Krótko potem zastąpił „złego” Tuliejewa.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top