RUSSIA MONITOR

Data: 17 lipca 2017

Wyroki za zabójstwo Niemcowa

Wszystko odbyło się zgodnie z napisanym scenariuszem. Za winnych uznano i skazano na więzienie bezpośrednich wykonawców zamachu na Borysa Niemcowa. Dalsze ogniwa spisku pozostaną ukryte, a śledztwo będzie trwało jeszcze latami. Wystarczająco długo, by pozbyć się – obecnie ukrywających się – osób mogących powiązać w jakiś sposób zabójców z Ramzanem Kadyrowem.


© YURI KOCHETKOV PAP/EPA

Od początku, gdy w marcu 2015 roku zatrzymano pięciu Czeczenów podejrzanych o zabicie Niemcowa, śledztwo było prowadzone tak, by na nich trop się urywał. Niewykluczone, że w pierwszej fazie wpływowi wrogowie Kadyrowa w federalnym aparacie bezpieczeństwa naprawdę chcieli uderzyć w czeczeńskiego prezydenta. Wiosna 2015 roku była bardzo gorącym okresem w moskiewskiej polityce, ale ostatecznie skończyło się tym, że Putin nie tylko utrzymał pełnię władzy, ale nawet ją rozszerzył i kolejny raz obronił swego wiernego protegowanego Kadyrowa.

Po zatrzymaniu oskarżeni przyznali się do winy, ale gdy dostali adwokatów, odwołali zeznania i powiedzieli, że byli torturowani. Podczas procesu zapewniali o swej niewinności. Wszystko wskazuje jednak na to, że to oni rzeczywiście dokonali zamachu na opozycjonistę. 29 czerwca ława przysięgłych uznała, że wszyscy oskarżeni są winni zabójstwa. Za osobę, która oddała strzały do Niemcowa, uznano Zaura Dadajewa, byłego oficera batalionu Siewier Wojsk Wewnętrznych MSW Rosji. Został skazany na 20 lat kolonii karnej. Pozostała czwórka dostała od 11 do 19 lat. Dwaj z nich, tak jak Dadajew, związana była z czeczeńskimi strukturami siłowymi. Podobnie jak podejrzany o zlecenie zamachu – poszukiwany Rusłan Muchutdinow.

Mimo to rzecznik Putina, Dmitrij Pieskow powiedział, że kwestia ewentualnych konsekwencji dla struktur siłowych Czeczenii, w których służyli sprawcy zabójstwa, „nie znajduje się w grafiku zajęć na Kremlu”. Także reakcja Kadyrowa świadczy o jego silnej pozycji i pewności siebie. Ocenił, że wyrok „wygląda dziwnie”, że dowody winy są „wątpliwe”, że „przeciwko Czeczenii i jej ludności trwa wojna informacyjna”. Już dwa lata temu Kadyrow wychwalał Dadajewa, gdy go zatrzymano. Największym zwycięstwem czeczeńskiego przywódcy jest fakt, że na ławie oskarżonych nie znaleźli się organizatorzy i zleceniodawcy.

Komitet Śledczy zapewnił, że kontynuuje dochodzenie w sprawie organizatorów zabójstwa i powtórzył, że według śledczych zabójstwo zlecił za pieniądze Muchutdinow. Wyjechał z Rosji i przebywa obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Muchutdinow był jednak co najwyżej pośrednikiem. Pracował bowiem jako kierowca Rusłana Gieriemiejewa, byłego zastępcy dowódcy batalionu Siewier. To Gieriemiejew najprawdopodobniej zlecił zabójstwo i dał na to pieniądze. I nie była to jego samodzielna decyzja, ale raczej wykonanie polecenia ze szczytów władzy w Groznym. Pozostaje pytanie, czy Kadyrow sam postanowił uciszyć Niemcowa (i ucieszyć Putina, jak mniemał), czy zasugerowano mu to z Kremla, który chętnie sięga po kadyrowców, jeśli chodzi o wykonanie jakiejś mokrej roboty.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.