UKRAINE MONITOR

Data: 24 grudnia 2018

Ukraina na Morzu Azowskim. Symboliczne wsparcie Zachodu

Dziesięć milionów dolarów pomocy z USA i wizyta niewielkiego okrętu wojennego Wielkiej Brytanii. To niezbyt imponujące ostatnie sygnały wsparcia z Zachodu dla Ukrainy w jej konfrontacji morskiej z Rosją. Problem stał się nagle pierwszoplanowy po tzw. incydencie kerczeńskim 25 listopada. Jednak Ukraina stoi tutaj na bardzo kiepskiej pozycji.

ŹRÓDŁO: WIKIMEDIA.ORG

Stany Zjednoczone poinformowały, że zapewnią dodatkowe 10 mld dolarów pomocy finansowej Ukrainie w celu zwiększenia potencjału floty wojennej. To bezpośrednia reakcja na zajęcie przez Rosjan trzech ukraińskich okrętów 25 listopada (tzw. incydent kerczeński). Trudno jednak nie zauważyć, że jest to pomoc – delikatnie mówiąc – bardzo symboliczna.

Departament Stanu poinformował o pomocy 21 grudnia, zaraz po tym, jak Wielka Brytania zapowiedziała pomoc dla Kijowa mającą na celu zwiększenie siły floty ukraińskiej. Amerykanie po raz kolejny też wezwali Rosję do natychmiastowego zwrotu zajętych okrętów i zwolnienia marynarzy ukraińskich, jak też utrzymania otwartej żeglugi przez Cieśninę Kerczeńską i Morze Azowskie. 21 grudnia Londyn ogłosił, że wyśle instruktorów mających szkolić ukraińskich marynarzy. Grupa oficerów brytyjskiej Royal Navy ma się pojawić na Ukrainie w styczniu – zapowiedział minister obrony Ukrainy Stepan Połtorak po spotkaniu w Odessie z sekretarzem obrony Wielkiej Brytanii Gavinem Williamsonem. Nieco wcześniej Litwa zapowiedziała, że wyśle amunicję i dodatkowych instruktorów wojskowych i w sferze cyberbezpieczeństwa. 19 grudnia do portu w Odessie wpłynął okręt marynarki wojennej Wielkiej Brytanii HMS Echo. Przybył na Ukrainę, by okazać jej wsparcie w związku z nasileniem morskiej agresji Rosji – oświadczył brytyjski minister obrony Gavin Williamson. Brytyjski okręt uczestniczył m.in. w ćwiczeniach z okrętem flagowym marynarki wojennej Ukrainy, Hetman Sahajdaczny. 13 grudnia NATO obiecało wsparcie dla floty ukraińskiej i zapowiedziało, że dostarczy do końca roku Kijowowi zabezpieczony sprzęt łączności.

Ze strony ukraińskiej pojawiły się sygnały, że może dojść do kolejnej próby przejścia jednostek wojennych przez Cieśninę Kerczeńską. Takiego ruchu nie wykluczył 19 grudnia sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow, zapraszając okręty państw zachodnich do próby przepłynięcia przez Cieśninę Kerczeńską. Tyle że NATO się z tym nie spieszy. Ukraina ma teraz problem wynikający z polityki rządów sprzed 2014 roku. W 2003 roku Kijów podpisał z Rosją traktat w sprawie Morza Azowskiego. Dziś okazuje się, jak bardzo niekorzystny. Zgodnie z nim status Morza Azowskiego i Cieśniny Kerczeńskiej reguluje dwustronne porozumienie między Rosją a Ukrainą. Ten dwustronny charakter według Moskwy wyklucza możliwość powoływania się Kijowa na prawo międzynarodowe na tych akwenach dla ochrony bezpieczeństwa i interesów ekonomicznych Ukrainy na tych wodach. Traktat definiuje M. Azowskie i Cieśninę Kerczeńską jako „historycznie wewnętrzne wody Federacji Rosyjskiej i Ukrainy”, co podkreśla, że te akweny nigdy w przeszłości nie miały międzynarodowego statusu. Faktycznie, przed 1991 roku były te wewnętrzne wody Związku Sowieckiego. „Morze Azowskie powinno być rozgraniczone wzdłuż linii granicy państwowej na mocy porozumienia dwóch stron” – czytamy w traktacie. Natomiast „kwestie związane z wodami Cieśniny Kerczeńskiej powinny być uregulowane porozumieniem między stronami”. Nie ma żadnego odniesienia do narodowych sektorów w związku z granicą na Morzu Azowskim i nie ma wzmianki o granicy w Cieśninie Kerczeńskiej. Po aneksji Krymu Rosja uważa, że zgodnie z traktatem, całość wód w Cieśninie Kerczeńskiej należy do Rosji, a to oznacza, że Ukraina musi za każdym razem prosić o zgodę na przepłynięcie przez cieśninę jej okrętów wojennych.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Powiązane wpisy
Top