RUSSIA MONITOR

Data: 15 maja 2018

Trump, Iran i więcej petrodolarów dla Rosji

Rosną światowe ceny ropy, a wraz z nimi wpływy do budżetu Rosji. To bardzo dobra wiadomość dla Władimira Putina i rządu na progu nowej kadencji prezydenckiej. Realnie rosyjscy eksporterzy ropy zarabiają dziś o jedną trzecią więcej, niż sześć lat temu. A prognozy są dla Moskwy optymistyczne. Czy to oznacza, że znajdą się jednak środki na realizację ambitnego „majowego dekretu”?

ŹRÓDŁO: LUKOIL.COM

14 maja cena ropy Brent (z dostawą na lipiec) na londyńskiej giełdzie ICE wzrosła do 78,1 dolara za baryłkę. Poziom 78 dolarów został przekroczony po raz pierwszy od listopada 2014 roku. Największy wpływ na wzrost cen w ostatnich dniach ma decyzja Donalda Trumpa o wyjściu USA z porozumienia ws. programu atomowego Iranu, związany z tym wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie, eskalacja napięcia na linii Izrael-Iran, rosnące zagrożenie wybuchu wojny oraz perspektywa ponownego zamknięcia globalnego rynku dla irańskiej ropy. Wprowadzenie embarga na irańską ropę może doprowadzić do zmniejszenia ilości węglowodorów o 1 mln baryłek dziennie. Na wzrost cen wpływ mają też polityka OPEC (i porozumienie z producentami spoza grupy, m.in. Rosją) oraz fatalna sytuacja Wenezueli. Bank inwestycyjny Merrill Lynch prognozuje, że w 2019 roku cena ropy wróci do poziomu nawet 100 dolarów za baryłkę. Wielu analityków uważa, że to jednak przesadzone szacunki – przede wszystkim ze względu na gwałtowny rozwój łupkowego sektora wydobycia ropy i gazu w USA.

Jak wyliczono w Rosji, każda baryłka ropy przynosi teraz rosyjskim eksporterom 1000 rubli (16 dolarów) więcej niż sześć lat temu. Czyli o realne 30 proc. To znakomita informacja dla eksporterów, z Rosnieftem Igora Sieczina na czele, ale też dla Putina i rządu rosyjskiego na progu nowej kadencji. Już cena 60-70 dolarów za baryłkę wystarczyłaby do zamknięcia roku bez deficytu budżetu – pierwszy raz od siedmiu lat. Ponad 70 dolarów za baryłkę pozwoli znów wypełnić fundusze rezerw, które niemal w oczach topniały w ostatnich latach. Resort finansów prognozuje nadwyżkę budżetową w tym roku na poziomie 0,5% PKB, resort rozwoju gospodarczego na poziomie 1,2% PKB. Świadoma polityka rządu utrzymuje wciąż osłabionego rubla co powoduje wzrost dochodów budżetu denominowanych wszakże w krajowej walucie (bo wpływy dolarowe z eksportu ropy rosną).

Dodatkowe petrodolary nie oznaczają jednak wcale zwiększenia szansy na realizację ambitnych celów socjalno-gospodarczych postawionych przez Putina rządowi w dekrecie z 7 maja. Zgodnie z ustawą budżetową, wszelkie dochody powyżej poziomu ceny 40 dolarów za baryłkę automatycznie idą do funduszy rezerw, a nie na bieżące wydatki. Rząd musiałby zmieniać przepisy i politykę, a to jest mało prawdopodobne. Mając do wyboru: wydatki na reformy czy na podtrzymywanie biznesowych przyjaciół, Kreml wybierze oczywiście to drugie. Fundusz Narodowego Dobrobytu – do którego wpływa nadwyżka ze sprzedaży ropy – stał się bowiem ostatnio kasą, z której państwo wybiera pieniądze na projekty inwestycyjne i przede wszystkim: zasilanie bliskich Kremlowi spółek i banków dotkniętych w większym lub mniejszym stopniu sankcjami zachodnimi.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top