RUSSIA MONITOR

Data: 16 sierpnia 2017

Szojgu z Turkami o Syrii

Wprowadzenie rozejmu w prowincji Idlib pod tureckim nadzorem wchodzi w fazę finalizacji. Do Turcji ma przybyć minister obrony Rosji Siergiej Szojgu – być może w końcu przełamie opory Ankary w kwestii szczegółowych ustaleń odnośnie tzw. strefy deeskalacji. Na pewno rozmowy obejmą też problem kurdyjski – ostatnio Turcja daje do zrozumienia, że po raz kolejny może interweniować, aby nie dopuścić do wzmocnienia syryjskich Kurdów.


© ALEXANDER ZEMLIANICHENKO / POOL PAP/EPA

Minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu poinformował, że minister obrony Rosji Siergiej Szojgu złoży wizytę w Turcji. Rozmowy dotyczyć mają przede wszystkim sytuacji w północnosyryjskiej prowincji Idlib. „Techniczne” rozmowy w sprawie utworzenia w tym rejonie tzw. strefy deeskalacji toczą się między Turcją, Rosją a Iranem od dawna. Z wypowiedzi Cavusoglu wynika, że polityczne rozwiązanie będzie następnym krokiem po zagwarantowaniu zawieszenia broni. Zapewne tego dotyczyć mają rozmowy z Szojgu. Moskwa od dawna narzeka, że to opory Turków co do szczegółowego przebiegu granic strefy w Idlib hamują realizację tego projektu. Idlib jest bastionem rebeliantów, ostatnim tak dużym i silnym obszarem Syrii poza kontrolą Asada. Część oddziałów jest powiązana z Turkami.

Idlib ma być czwartą strefą deeskalacji przewidzianą w wymyślonym przez Moskwę, a zaakceptowanym przez Iran i Turcję planie. Jako pierwsza powstała strefa w południowo-zachodniej Syrii, w porozumieniu z USA i Jordanią. Kolejna obejmuje enklawę rebeliantów we Wschodniej Ghoucie, na obrzeżach Damaszku. Trzecia, powstała stosunkowo niedawno, to obszar prowincji Hama. W tych dwóch ostatnich strefach, mimo obecności rosyjskiej policji wojskowej, wciąż dochodzi do naruszeń rozejmu, głównie przez lotnictwo rządowe.

Z Szojgu Turcy będą też zapewne rozmawiali o problemie syryjskich Kurdów. Ankara uważa oddziały YPG walczące po stronie międzynarodowej koalicji z Państwem Islamskim za część terrorystycznej organizacji PKK. Celem polityki tureckiej jest niedopuszczenie do umocnienia się Kurdów na pograniczu syryjsko-tureckim, a nawet powołania zwartej terytorialnie autonomii. Nie udało się przekonać USA do cofnięcia wsparcia dla YPG, bo Kurdowie odgrywają kluczową rolę w walkach o Rakkę. Zapewne bardziej otwarci na sugestie tureckie będą Rosjanie, którzy już nie raz pokazali, jak bardzo instrumentalnie traktują problem Kurdów.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.