RUSSIA MONITOR

Data: 4 maja 2017

Syria: deeskalacja po rosyjsku

Rosyjski dziennik „Kommiersant” donosi, że Rosja przygotowała plan uregulowania konfliktu w Syrii, który przewiduje podział kraju na cztery strefy bezpieczeństwa i nie wyklucza rozmieszczenia zagranicznych wojskowych kontyngentów. Z pomysłem tym wiązała się zaobserwowana w ostatnich dniach ofensywa dyplomatyczna Moskwy. Plan jest reakcją rosyjską na zmianę sytuacji w Syrii po amerykańskim ataku rakietowym na bazę reżimu Asada.

© EPA/YURI KOCHETKOV / POOL PAP/EPA

Z projektu dokumentu, do którego miała dotrzeć gazeta, wynika, że miałyby powstać cztery „strefy deeskalacji”: w prowincji Idlib (obecnie główny bastion rebelii), na północ od Homs, we wschodniej Ghoucie oraz na południu Syrii. Wewnątrz stref zakazane byłoby użycie wszelkich rodzajów broni. Obszary te byłyby bezpieczne dla pracy humanitarnych organizacji, rozpoczęto by tam odbudowę infrastruktury socjalnej. Wzdłuż granic stref Moskwa proponuje utworzenie linii demarkacyjnych, które zapobiegałyby wzajemnym ostrzałom walczących stron. To właśnie na tych liniach miałyby pojawić się zagraniczne oddziały wojskowe. Jak twierdzi „Kommiersant”, w dokumencie nie sprecyzowano, z jakich państw miałyby pochodzić te kontyngenty. Wskazani są za to „gwaranci” planu: Rosja, Turcja, Iran.

Rosyjski plan to próba przejęcia politycznej inicjatywy w Syrii przez Moskwę, utraconej na początku kwietnia po ataku chemicznym reżimu Asada na miasteczko kontrolowane przez rebeliantów, a następnie odpowiedzi Amerykanów, którzy ostrzelali bazę rządową. Kreml nagle stracił dominującą pozycję w Syrii, której apogeum było pod koniec grudnia porozumienie z Iranem i Turcją ws. uregulowania konfliktu. Putin próbuje reaktywować ten układ – stąd wyjście z najnowszą inicjatywą zbiega się z nową rundą rokowań w Astanie prowadzonych pod auspicjami Moskwy, Ankary i Teheranu. O planie utworzenia stref bezpieczeństwa w Syrii powiedział 3 maja Władimir Putin. Jak poinformował, propozycja została już przedstawiona prezydentom USA i Turcji. Jeśli do tego dodać spotkanie Putina z Angelą Merkel w Soczi, powstaje wrażenie umiędzynarodowienia rosyjskiego pomysłu. W rzeczywistości plan ten ma niewielkie szanse powodzenia, bo chociażby nie rozwiązuje problemu kurdyjskiego. Wprowadzenie zagranicznych kontyngentów jest nierealne, to raczej próba legitymizacji już obecnych w Syrii oddziałów irańskich i rosyjskich (dlatego Moskwa nie chce tam sił pod egidą ONZ). W najgorszym dla Kremla razie, jeśli inni gracze odrzucą jego pomysł, zawsze będzie można podkreślać, że to Rosja jest głównym orędownikiem pokoju w Syrii, wysuwającym kolejne konkretne propozycje.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.