RUSSIA MONITOR

Data: 25 kwietnia 2017

Rosja kusi Duterte

20 kwietnia do portu w stolicy Filipin Manili zawinął okręt flagowy rosyjskiej Floty Pacyfiku, krążownik rakietowy Wariag wraz z towarzyszącym mu zbiornikowcem Pieczenga. To kolejna taka wizyta rosyjskiej floty wojennej w tym azjatyckim kraju potwierdzająca rosnące zainteresowanie Moskwy współpracą z tradycyjnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Pod rządami prezydenta Rodrigo Duterte stosunki z USA uległy wyraźnemu pogorszeniu, a filipiński przywódca otwarcie dąży do zbliżenia z Rosją i Chinami. Duterte złożył demonstracyjną wizytę na pokładzie Wariaga. Wcześniej doszło do spotkania dowódcy okrętu z dowódcą marynarki wojennej Filipin wiceadmirałem Ronaldem Josephem Mercado. Jak oświadczył komandor porucznik Aleksiej Uljanienko, czterodniowa wizyta jego okrętu na Filipinach ma być wkładem w umacnianie stosunków dwustronnych. Jest to już druga w ciągu trzech miesięcy wizyta okrętów rosyjskiej marynarki wojennej na Filipinach. 4 stycznia do Manili zawinęły niszczyciel okrętów podwodnych Admirał Tribuc oraz zbiornikowiec Borys Butoma. Prezydent Duterte nie wykluczył wówczas wspólnych ćwiczeń morskich z Rosją.


© EPA/MARK R. CRISTINO PAP/EPA

Od czasu goszczenia w kwietniu 2016 w Moskwie spotkania ministrów obrony ASEAN Rosja aktywnie działa w regionie. Dąży do intensyfikacji współpracy nie tylko z dawnymi sojusznikami, jak Wietnam i Laos, nie tylko z Indonezją, ale też z tradycyjnymi sojusznikami USA w Azji Południowo-Wschodniej: Tajlandią i Filipinami właśnie. Szczególnie intensywne kontakty są z tym ostatnim krajem po tym, jak w czerwcu 2016 r. prezydentem został Duterte. Z Putinem spotkał się pierwszy raz w listopadzie ub.r. na regionalnym szczycie w Peru. Tam Filipińczyk poinformował Rosjanina, że zamierza zdystansować się od USA. Filipiny i USA łączy umowa o wzajemnej obronie, zawarta w 1951 r. Z amerykańskiej pomocy Manila korzystała m.in. walcząc z muzułmańską rebelią na południu archipelagu i patrolując wspólnie sporne akweny Morza Południowochińskiego. Stosunki mocno popsuły się po tym, jak Amerykanie skrytykowali działalność „szwadronów śmierci”, zabijających na rozkaz Duterte ludzi mających mieć związki z handlem narkotykami. Kiedy jeden z amerykańskich senatorów zagroził zablokowaniem sprzedaży Filipinom 26 000 karabinków szturmowych M-4, filipiński minister obrony Delfin Lorenzana udał się pod koniec ub.r. do Moskwy, aby zbadać tam możliwości zakupu broni. Finalizacja umów ma nastąpić już wkrótce. Rodrigo Duterte, zapowiadając na 25 maja swą wizytę w Moskwie, oświadczył: „Rosja zapewniła mnie: mamy wszystko, czego pan potrzebuje, proszę tu tylko przyjechać”. W obecności prezydentów obu państw mają zostać podpisane dwustronne porozumienia dotyczące kwestii związanych z obronnością. Filipiński prezydent zlecił resortowi obrony zbadanie możliwości uzyskania z Rosji nowoczesnego wyposażenia wojskowego jak samoloty bezzałogowe, sprzęt do obserwacji nocnej, karabiny snajperskie i nawet śmigłowce. Prezydentowi towarzyszyć ma generał Oscar Taclao z Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych Filipin.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.