RUSSIA MONITOR

Data: 7 maja 2017

Reżim pozbędzie się Nawalnego?

Wiele wskazuje na to, że po latach sprzeciwu władz Rosji, Aleksiej Nawalny wreszcie będzie mógł wyjechać za granicę. Po tym, jak dostał paszport, opozycjonista złożył wniosek o wizę do jednego z krajów europejskich. Wyjazd w związku z operacją oka powinien zająć co najmniej tydzień. Nie wiadomo jednak, czy reżim pozwoli Nawalnemu wrócić. Wyjazd może zostać wykorzystany do rozwiązania coraz bardziej uciążliwego problemu blogera, który ujawnia korupcję na szczytach władzy i który jest zdolny zmobilizować tysiące rodaków do ulicznych protestów.


© EPA_SERGEI ILNITSKY PAP_EPA

Opozycjonista, który pod koniec kwietnia padł ofiarą chuligańskiego ataku – wszystko wskazuje na to, że inspirowanego przez Kreml – stracił ponad 80 proc. widzenia w prawym oku. 4 maja nieoczekiwanie otrzymał paszport, choć przez pięć lat odmawiano mu wydania dokumentu. Nie wiadomo, do jakiego kraju zamierza się udać na leczenie, wcześniej mówił o Hiszpanii lub Szwajcarii.
Wcześniej Nawalny dwukrotnie został skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, co w Rosji stanowi podstawę do zabronienia obywatelowi wyjazdu za granicę. A mimo to dostał paszport. Federalna Służba Więzienna Rosji przypomniała jednak od razu, że osoby skazane mają zakaz opuszczania kraju. Ale rzecznik moskiewskiego sądu ocenił, że wyrok w zawieszeniu, który uprawomocnił się 3 maja (5 lat więzienia za rzekomą defraudację państwowego majątku), nie zabrania wyjeżdżania za granicę.
Być może zgoda na wyjazd wynika z tego, że Kreml, który właśnie znów próbuje zaangażować USA we współpracę w Syrii, nie chce narażać się na zarzuty, że uniemożliwia opozycjoniście leczenie. W ostatnim czasie bowiem, zwłaszcza po tym, jak udało mu się wyprowadzić tysiące Rosjan na ulice w proteście przeciwko korupcji premiera Dmitrija Miedwiediewa, Nawalnym bardzo zainteresowano się na Zachodzie. Z uwagą śledzone są wszystkie informacje na jego temat, zwłaszcza po ataku na niego.
Nieobecność Nawalnego może też jednak zostać wykorzystana do zadania decydującego ciosu jego ruchowi. 6 maja współpracownicy Nawalnego poinformowali, że w ostatnich dniach właściciele lokali w kilku miastach, w których działają sztaby wyborcze opozycjonisty, poinformowali, że rozwiązują umowy wynajmu. Dwuznaczne stanowisko państwowych instytucji ws. wyjazdu Nawalnego za granicę oznacza, że Moskwa będzie mogła w dowolny sposób zinterpretować sytuację, w której bloger opuści Rosję. Choćby nawet oskarżyć go, że złamał prawo. I być może uniemożliwić mu powrót do kraju. Nie jest wykluczone, że Kreml uznał, że bezpieczniej jednak będzie pozbyć się Nawalnego z kraju. Dotychczasowe doświadczenia pokazują bowiem, że przeciwnicy Putina, którzy wyjeżdżają z Rosji, na emigracji stają się mniej groźni dla reżimu. Dużo łatwiej przedstawić wtedy taką osobę opinii publicznej w kraju jako agenta obcych służb, lub co najmniej jurgieltnika prowadzącego antypaństwową działalność za obce pieniądze.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.