OPINIE
Data: 20 września 2026 Autor: Karolina Skobejko
Ratko Mladić odszedł. Zachodnie Bałkany wciąż nie rozliczyły wojny
Śmierć Ratka Mladića zamyka pewien rozdział historii wojen jugosłowiańskich. Trzy dekady później jego postać wciąż dzieli region w kwestii pamięci o wojnie: dla jednych jest on symbolem obrony serbskiego narodu, dla innych – zbrodni popełnionych w Bośni.

Spór o pamięć po Mladiću nie jest wyłącznie kwestią historii. To także element bieżącej polityki, który pozwala mobilizować wyborców i wyznaczać granice kompromisu w regionie.
Serbia: między pamięcią a kalkulacją
Wydarzenia wokół pogrzebu pokazały polityczny balans Belgradu. Początkowo minister sprawiedliwości Nenad Vujić zapowiadał wojskowe i państwowe honory, później władze podkreślały, że o formie pogrzebu zadecyduje rodzina. Ostatecznie jednak obecność państwa była wyraźna: po ciało Mladića do Hagi wysłano rządowy samolot, a podczas pogrzebu 7 września w Belgradzie trumnę nieśli żołnierze, oddano salwę honorową, a nabożeństwo odprawił zwierzchnik Serbskiego Kościoła Prawosławnego, patriarcha Porfirije. Na pogrzebie pojawili się również serbscy ministrowie oraz ambasador Rosji. Aleksandar Vučić nie uczestniczył w uroczystości, tłumacząc swoją nieobecność wcześniej zaplanowaną wizytą prezydenta Uzbekistanu Shavkata Mirziyoyeva. Na pogrzeb przybył natomiast jego syn Danilo. Kluczowa była również retoryka prezydenta. Vučić odwoływał się do przypadku Rasima Delića i mówił o „podwójnych standardach” wobec Serbów. Zamiast bezpośredniej rehabilitacji Mladića pojawiła się więc opowieść o serbskiej krzywdzie. Odpowiedzialność za konkretne zbrodnie została przesunięta w stronę szerszej narracji o nierównym traktowaniu Serbów.
Republika Serbska i Bośnia: dwa światy
W Banja Luce Milorad Dodik przedstawiał Mladića jako dowódcę walczącego o wolność Serbów, wpisując jego dziedzictwo w polityczną pamięć Republiki Serbskiej. Przedstawiciele jej władz licznie pojawili się także w Belgradzie. W Sarajewie przewodniczący Prezydium Bośni i Hercegowiny Denis Bećirović podkreślał, że śmierć Mladića nie unieważnia prawomocnych wyroków ani odpowiedzialności za Srebrenicę i oblężenie Sarajewa. Nie chodzi więc wyłącznie o ocenę jednej postaci. Mladić pozostaje punktem odniesienia dla konkurencyjnych narracji o wojnie, odpowiedzialności i tożsamości regionu.
Czarnogóra i Bruksela: granice polityki
Spór szybko przekroczył granice Serbii i Bośni. W Czarnogórze przewodniczący parlamentu Andrija Mandić złożył kondolencje rodzinie Mladića, podczas gdy prezydent Jakov Milatović ostrzegł przed relatywizowaniem zbrodni wojennych. Reakcja Brukseli była jednoznaczna. Ursula von der Leyen i António Costa określili obrazy z pogrzebu jako „szokujące”, krytykując obecność wysokich rangą serbskich urzędników i elementy oficjalnego wsparcia. Ich zdaniem takie działania stoją w sprzeczności z wartościami leżącymi u podstaw europejskiej drogi Serbii.
Wojna się skończyła. Spór o nią – nie
Śmierć Mladića nie zamyka politycznego znaczenia jego postaci. Jego nazwisko pozostaje punktem odniesienia w sporze o wojnę, serbską tożsamość i odpowiedzialność za zbrodnie popełnione w Bośni. Dla polityków Mladić nie jest już tylko postacią z przeszłości. Odwołania do jego nazwiska nadal mogą służyć wzmacnianiu określonych narracji historycznych, budowaniu politycznej tożsamości i legitymizowaniu określonych stanowisk politycznych. Generała już nie ma. Spór wokół jego postaci pozostaje.
Opinia zawarta w artykule reprezentuje prywatne poglądy autora, które są integralną częścią jego indywidualnego stanowiska.
Wesprzyj nas
Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji.
Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundacje Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.
