RUSSIA MONITOR

Data: 24 lipca 2017

Pełzająca granica

Duże ćwiczenia wojskowe w sąsiednich „republikach”, presja dyplomatyczna, graniczne prowokacje – Rosja brutalnie naciska na Gruzję. Nie chce normalizacji stosunków, choćby nawiązując zwykłe relacje dyplomatyczne zerwane w 2008 roku. Priorytetem jest przejęcie kontroli nad kluczowymi szlakami komunikacyjnymi w regionie: przerwanie tych równoleżnikowych, łączących Kaukaz z Europą (szczególnie ważne połączenia energetyczne), wzmocnienie południkowych, łączących Rosję z Armenią i dalej Iranem.


© SERGEI ILNITSKY PAP/EPA

Rosja naciska na Gruzję, by wymusić na niej szereg ustępstw. Chodzi m.in. o ustanowienie tzw. korytarzy handlowych z udziałem Abchazji i Osetii Płd. Rosjanie chcą uzyskać dostęp do linii kolejowej Soczi-Suchumi-Tbilisi-Erywań oraz autostrady Władykaukaz-Tbilisi. Jednocześnie pozycje rosyjskie coraz bardziej zbliżają się do autostrady łączącej Baku z wybrzeżem czarnomorskim.

Na początku lipca ruszyły duże ćwiczenia wojskowe Rosji w okupowanej Abchazji, a podobne dobiegły końca w również okupowanej Osetii Południowej. Zaraz po tym rosyjscy pogranicznicy (stoją na linii administracyjnej oddzielającej Osetię od Gruzji) przenieśli znaki graniczne jakieś 600-800 metrów w głąb gruzińskiego terytorium. W efekcie Gruzja miała przez to stracić około 10 ha gruntu. Jednocześnie rosyjscy pogranicznicy (wojska ochrony pogranicza w Rosji podlegają FSB) stawiają zapory na linii granicznej. Moskwa korzysta z takiej taktyki przesuwania granicy od lat. Tym razem, 4 lipca Rosjanie przesunęli „linię granicy administracyjnej” (ABL) w rejonie Gori. Ziemia rolna i własność kilku obywateli Gruzji znalazły się w ten sposób po drugiej stronie granicy. Żołnierze zainstalowali „tablice graniczne” niedaleko wsi Berszueti i Sobisi. W ten sposób Rosjanie znaleźli się zaledwie pół kilometra od autostrady Baku-Tbilisi-Poti-Batumi, strategicznego szlaku komunikacyjnego dla całego Kaukazu Południowego.

Misja Obserwacyjna Unii Europejskiej (EUMM) w Gruzji skrytykowała działania rosyjskie. Prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili nazwał je „pełzającą okupacją”. MSZ Rosji skargi Tbilisi, że Osetia Południowa przesuwa swoje znaki graniczne w głąb terytorium gruzińskiego, nazwało informacyjną prowokacją. Sytuacji nie załagodziło spotkanie 7 lipca w Pradze wiceministra Grigorija Karasina ze specjalnym przedstawicielem premiera Gruzji ds. stosunków z Rosją Zurabem Abaszydze. Rosja i Gruzja nie utrzymują stosunków dyplomatycznych. Zostały zerwane po agresji Rosji na Gruzję w sierpniu 2008 roku i uznaniu przez Moskwę niepodległości Osetii Południowej i Abchazji. Rosja i Gruzja kontaktują się za pośrednictwem szwajcarskich dyplomatów w odpowiednich sekcjach interesów przy ambasadach Szwajcarii w Moskwie i Tbilisi. Obecnie rządząca w Gruzji ekipa z koalicji Gruzińskie Marzenie wspominała o chęci nawiązania stosunków dyplomatycznych z Rosją, w tym, celu powstało stanowisko specjalnego przedstawiciela premiera ds. stosunków z FR. Zajmuje je były ambasador Gruzji w Moskwie.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.