RUSSIA MONITOR

Data: 25 września 2018

OPEC odrzucił apel Trumpa, Rosja czeka do listopada

Ceny ropy na świecie idą w górę, co budzi niepokój USA. Apel Donalda Trumpa do większości producentów nie przyniósł na razie efektu. Na szczycie OPEC i kilku innych dużych producentów, z Rosją na czele, zapadła decyzja, by nie zmieniać poziomu wydobycia. Zbliżający się moment nałożenia amerykańskich sankcji na irański eksport ropy będzie jednak czynnikiem presji na dalszy wzrost cen. Sądząc po wypowiedziach Moskwy, można oczekiwać, że im bliżej listopada, tym bardziej będzie rosło prawdopodobieństwo zwiększenia produkcji – przynajmniej przez Rosję.

ŹRÓDŁO: OPEC.ORG

Członkowie OPEC i inni wielcy producenci ropy uzgodnili, że nie będą zwiększać wydobycia mimo apeli Donalda Trumpa o doprowadzenie do obniżki cen. Taka decyzja zapadła na spotkaniu grupy OPEC+ w Algierii 23 września. W wydanym oświadczeniu OPEC stwierdziło, że jest usatysfakcjonowane obecną sytuacją na rynku i „równowagą między popytem a podażą”. Po decyzji OPEC+ o utrzymaniu poziomu wydobycia, ceny ropy podskoczyły o ponad 2%, osiągając najwyższy poziom od czterech lat (baryłka Brent – 80,94 dolarów). Cena ropy wzrosła w ostatnich miesiącach głównie na skutek spadku eksportu surowca z należącego do OPEC Iranu – i jest to efekt sankcji amerykańskich. Kilka dni przed spotkaniem w Algierii Trumpa na Twitterze apelował do OPEC o pomoc w obniżeniu cen ropy poprzez zwiększenie produkcji. Przy czym wpis trudno uznać inaczej niż za agresywny. Trump wypomniał w nim krajom bliskowschodnim, że mogą czuć się bezpiecznie dzięki USA, a mimo to podnoszą ceny. „Zapamiętamy to. Monopol OPEC musi obniżyć ceny!” – napisał Trump.

Porozumienie OPEC z kilkoma innymi krajami ws. kontroli wydobycia obowiązuje od stycznia 2017 roku. W związku z osiągnięciem głównego celu (wzrostu cen) w czerwcu uzgodniono pewne zwiększenie produkcji. Na początku listopada w życie wejdą amerykańskie sankcje uderzające w naftowy eksport Iranu. W związku z tym, aby uniknąć wzrostu cen, administracja USA wzywa innych producentów, aby zwiększyli wydobycie, a jednocześnie naciska na różne kraje, by ograniczyły import z Iranu. Rynki szacują, że będzie to co najmniej 1,5 mln baryłek dziennie. Ale dla wzrostu cen większe znaczenie może mieć nie spotkanie w Algierii, a zamach terrorystyczny w Iranie w ostatni weekend. W ataku na paradę wojskową w mieście Ahvaz zginęło 25 osób, w tym 12 członków elitarnego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Iran już zapowiedział odwet.

Już po spotkaniu w Algierii minister energii Rosji Aleksandr Nowak oznajmił, że wysokie ceny ropy nie są dobre dla nikogo. Tymczasem jego saudyjski odpowiednik Khalid al-Falih zauważył, że jest zadowolony z obecnego stanu rynku ropy. Nowak zapewnił jednak, że Rosja jest gotowa zwiększyć wydobycie ropy po wejściu w życie amerykańskich sankcji wobec Iranu. Pod uwagę brany jest powrót do poziomu z października 2016 r. Zarazem jednak Moskwa krytykuje amerykańskie sankcje. I w przeciwieństwie do większości innych koncernów, zwłaszcza zachodnich, nie zamierza ograniczać współpracy z Iranem w sferze energetycznej.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top