RUSSIA MONITOR

Data: 9 maja 2017

Niemcy – Rosja. Powiało chłodem

Im bliżej wyborów w Niemczech, tym większe napięcie na linii Berlin – Moskwa. Strona niemiecka spodziewa się rosyjskiej ingerencji w polityczne procesy w RFN, więc działa wyprzedzająco. Z jednej strony kontrwywiad wprost mówi, że decyzja o ewentualnym ataku zostanie podjęta na Kremlu, zaś kanclerz Angela Merkel usztywania stanowisko ws. Ukrainy i krytykuje władze Rosji za działania w Syrii i za represje w kraju. Do tego widać wzrost krytycznych komentarzy pod adresem Moskwy w niemieckich mediach.


© EPA YURI KOCHETKOV PAP_EPA

Czwartego maja Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) ostrzegł, że trzeba się liczyć z nasileniem cyberataków wymierzonych w niemieckich polityków i urzędników przed wyborami parlamentarnymi 24 września. Szef kontrwywiadu Hans-Georg Maassen na konferencji w Poczdamie wspomniał, że jego agencja m.in. udaremniła próbę ataku (phishing) na pocztę elektroniczną CDU. Niemcy podejrzewają, że Moskwa od dawna planuje operację przeciwko wyborom. Już w maju 2015 roku hakerzy wykradli „duże ilości danych” z Bundestagu, które mogą zostać wykorzystane do działań dezinformacyjnych i operacji wpływu przed głosowaniem do Bundestagu. Jak powiedział Maassen, decyzja, czy to zrobić, zapadnie na Kremlu. To bardzo mocne stwierdzenia, uwagę zwraca zwłaszcza wątek polityczny i jednoznaczne wskazanie na władze Rosji jako reżysera cyberataków.

Zapewne nie przypadkiem wystąpienie Maassena miało miejsce dwa dni po wizycie Angeli Merkel w Soczi. Pierwsze od jesieni ub.r. spotkanie przywódców Niemiec i Rosji pokazało, że stanowiska obu państw w kluczowych kwestiach nie tylko nie zbliżyły się, ale wręcz oddaliły. Merkel dała jasno do zrozumienia, że sankcje zachodnie zostaną utrzymane, a powrót Rosji do grupy G8 jest nierealny. Niemiecka kanclerz zaostrzyła też stanowisko ws. harmonogramu wprowadzania w życie mińskich porozumień. Podziela opinię Ukrainy, że najpierw władze w Kijowie powinny przejąć kontrolę nad odcinkiem granicy z Rosją, który obecnie obsadzają rebelianci z Donbasu, a dopiero potem powinny się odbyć lokalne wybory w okupowanej części Ukrainy. Tymczasem Moskwa konsekwentnie upiera się, by było na odwrót. Kolejność jest tu bardzo ważna, bo będzie miała wpływ na przebieg głosowania. O zbliżeniu nie ma też mowy, jeśli chodzi o wojnę w Syrii. Merkel powtórzyła bardzo ostre stanowisko Niemiec wobec Asada i wystąpiła przeciw rosyjskiej pomocy dla reżimu. Mocno zabrzmiały słowa kanclerz, że według niej Rosja ponosi w pewnym stopniu odpowiedzialność za śmierć ludzi w wyniku nalotów.

Nowym elementem w relacjach niemiecko-rosyjskich, który musiał bardzo negatywnie zaskoczyć Putina, było poruszenie przez Merkel kwestii wewnętrznych Rosji. Na takie wystąpienia zachodnich polityków Kreml zawsze reaguje alergicznie. Teraz niemiecka kanclerz zapytała o prześladowania homoseksualistów w Czeczenii i represje wobec Świadków Jehowy w całej Rosji. Putin odpowiedział w typowy dla niego sposób: że już samo zadawanie takich pytań jest próbą nieuprawnionego wpływania na wewnętrzne procesy w Rosji.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.