RUSSIA MONITOR

Data: 15 kwietnia 2017

Naftowa wojna Kadyrowa z Sieczinem

Publikacja „The Financial Times” o konflikcie Igora Sieczina z Ramzanem Kadyrowem wywołała nerwowe reakcje w Rosji. Z zaprzeczeniami pospieszyli obaj bohaterowie artykułu, grożąc sądem prestiżowej gazecie. W rzeczywistości między prezesem Rosniefti a prezydentem Czeczenii toczy się wojna, która ma dwa podłoża: ekonomiczne i przede wszystkim polityczne. Wszak obaj panowie skalą wpływów ustępują jedynie prezydentowi Władimirowi Putinowi. Spór aktywa naftowe w Czeczenii jest elementem szerszego konfliktu między dwoma obozami. Z jednej strony są to federalni siłowicy z FSB na czele oraz Igor Sieczin, z drugiej szef Gwardii Narodowej Wiktor Zołotow, Federalna Służba Ochrony oraz Kadyrow. Ci drudzy cieszą się większym poparciem Władimira Putina.

© EPA/YURI KOCHETKOV PAP/EPA

Działający w Czeczenii koncern naftowy Czeczennieftiechimprom (CNCP) należy do federalnej agencji własności państwowej (Rosgosimuszczestwo). Prezesem CNCP jest jednak człowiek Sieczina, a większością infrastruktury wydobywczej zarządza Groznieftiegaz, spółka zależna Rosniefti. Kadyrow od dawna próbuje przejąć kontrolę nad CNCP. Jednak kilka lat temu rząd rosyjski umieścił koncern na liście państwowych przedsiębiorstw przeznaczonych do prywatyzacji. Kadyrow uruchomił wtedy swoje kontakty na Kremlu, by zapobiec temu scenariuszowi. Zbiegło się to w czasie z eskalacją konfliktu czeczeńskiego lidera z federalnymi siłowikami (elementem intrygi było zabójstwo Borysa Niemcowa). Obronną ręką wyszedł z tego Kadyrow, a pod koniec 2015 r. w końcu przekonał Putina, że CNCP powinien być przekazany władzom Czeczenii.

Jednak przeciwnicy Kadyrowa w rządzie są tak silni, że do tej pory nie zrealizowano zalecenia Putina. Najpierw opóźniano zdjęcie CNCP z listy podmiotów przeznaczonych do prywatyzacji, a potem zaczęły się targi o to, w jaki sposób i w jakiej części koncern trafi w ręce władz w Groznym. Formalny właściciel, agencja Rosgosimuszczestwo, nie może się w tej sprawie dogadać z Kadyrowem. Zwłaszcza, że do gry weszła Rosnieft’, chcąc zachować sobie najlepsze części CNCP. Negocjacje nie szły po myśli Kadyrowa, skoro ten pod koniec marca poszedł do telewizji Rossija-24 i publicznie zaatakował Rosnieft’, która – jego zdaniem – jest hamulcowym rozwoju sektora petrochemicznego w Czeczenii. Proponowaną cenę za CNCP, 12,5 mld rubli, Kadyrow uznał za mocno zawyżoną i nie do przyjęcia.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Tags: