RUSSIA MONITOR

Data: 21 sierpnia 2017

Moskwa wchodzi do libijskiej gry

Sierpniowa wizyta Khalify Haftara w Moskwie potwierdza rosnące znaczenie Rosji w konflikcie libijskim. Generał spotkał się z ministrami spraw zagranicznych i obrony. Rosyjskie MSZ zapewniło, że popiera wysiłki podejmowane przez Haftara oraz premiera rządu Libii uznawanego przez ONZ Fayeza al-Sarraja, aby osiągnąć porozumienie pokojowe. Ale spotkanie z ministrem obrony Rosji wygląda już dużo mniej pokojowo – zapewne dojdzie do dalszego zacieśnienia militarnej współpracy Haftara z Moskwą. Celem Kremla nie jest pokojowy kompromis w libijskiej wojnie domowej, ale zdobycie wpływów i uczynienie z tego kraju nowego sojusznika Rosji w regionie.


© SERGEI CHIRIKOV PAP/EPA

Haftar przyleciał do Moskwy po tym, jak w lipcu uzgodnił z Sarrajem 10-punktową wspólną deklarację o nowej inicjatywie pokojowej. Może ona, ale nie musi, doprowadzić do zakończenia wojny domowej w Libii. Główny konflikt toczy się między popieranym przez ONZ, USA i większość UE Rządem Jedności Narodowej w Trypolisie (GNA), a konkurencyjnym rządem na wschodzie kraju, z parlamentem rezydującym w Tobruku oraz sprzymierzonymi z nimi oddziałami generała Haftara, popieranymi przez Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz, coraz mocniej, przez Rosję. Haftar już w październiku 2015 r. w przemówieniu do swoich dowódców powiedział, że Rosja obiecała mu pomoc w walce z terrorystami. W czerwcu 2016 r. spotkał się w Moskwie z ministrem obrony Siergiejem Szojgu i sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Nikołajem Patruszewem. W listopadzie 2016 r. znów poleciał do Rosji, gdzie doszło do rozmowy z Siergiejem Ławrowem i spotkań w resorcie obrony. W styczniu 2017 Haftar złożył wizytę na pokładzie rosyjskiego lotniskowca Admirał Kuzniecow, gdy ten wracał z rejonu Syrii.

Upokorzony w 2011 roku Władimir Putin chce wrócić jako ważny gracz do Libii, która za rządów Muammara Kadafiego był jednym z najpewniejszych przyjaciół Moskwy w regionie. Obecny układ sił, z rządem w Trypolisie z jednej strony, parlamentem w Tobruku i dominacją Haftara w tzw. naftowym półksiężycu z drugiej strony, a różnymi lokalnymi milicjami i dżihadystami z IS pomiędzy głównymi wrogami, nie utrzyma się długo. Dojść w końcu musi do nowego rozdania i Putin chce w tym uczestniczyć.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.