UKRAINE MONITOR

Data: 21 maja 2018

Krymski Precedens

Stały Trybunał Arbitrażowy (PCA) z siedzibą w Hadze, rozpatrując pozew dziewiętnastu ukraińskich podmiotów prawnych przeciwko Federacji Rosyjskiej orzekł, że Rosja jest odpowiedzialna za łamanie ich praw własności. Do naruszenia prawa doszło po aneksji Krymu, gdy władze rosyjskie znacjonalizowały działające na półwyspie ukraińskie firmy. Trybunał zasądził na ich rzecz kwotę 159 ml euro. Rosja od początku ignorowała jego pracę i nie uznaje przyjętego przez sędziów orzeczenia. Nie zamierza też wypłacić zasądzonych rekompensat.

ŹRÓDŁO: PCA-CPA.ORG

„W dniu 2 maja 2018 roku, po rozpatrzeniu sprawy, Trybunał wydał jednomyślne orzeczenie, odnosząc się do kwestii dotyczących odpowiedzialności i odszkodowań” – czytamy w komunikacie prasowym Trybunału. Jest to pierwszy wyrok, zgodnie z którym Rosja jest zobowiązana do wypłaty odszkodowania w wyniku aneksji terytorium ukraińskiego. Rosja powinna zrekompensować straty poniesione przez ukraińskie firmy od 21 marca 2014 roku, kiedy to prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret o aneksji Krymu.

„Powodowie twierdzili, że od sierpnia 2014 roku Federacja Rosyjska naruszyła przyjęte przez siebie zobowiązania wynikające z dwustronnej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji zawartej między Ukrainą i Rosją. Działając wbrew umowie i jej postanowieniom Rosja bezprawnie przejęła majątek ukraińskich firm i ich nieruchomości znajdujące się na Krymie” – poinformował Trybunał. Orzeczenie nie jest jawne dla opinii publicznej. Zwraca uwagę konstrukcja prawna pozwu. Odnosi się ona do umów zawartych przed 2014 rokiem przez Ukrainę i Rosję, przed aneksją Krymu i wojną na wschodzie Ukrainy, i dotyczy sprawy fundamentalnej: prawa własności. Pozew został złożony w 2015 roku. Najpierw Trybunał w Hadze potwierdził swoją jurysdykcję nad stosunkami własności na Krymie: pozytywnie odpowiedział na pytanie o to, czy w świetle prawa międzynarodowego może zajmować się tą kwestią. Tą decyzję podjął latem 2017 roku. Rosja sądziła, iż Trybunał odrzuci pozew. Gdy się tak jednak nie stało, postanowiła ignorować jego pracę. Formuła „to nie nasza sprawa” przypomina oświadczenia Kremla w czasie aneksji Krymu: „to nie nasi żołnierze”. Jak wyjaśnia rzecznik Trybunału, po przesłuchaniu wnioskodawców dotyczącym meritum pozwu, w październiku 2017 roku, Sąd wezwał strony do złożenia wniosków procesowych, wyznaczając termin do 11 grudnia 2017 roku. Rosja nie odpowiedziała, podobnie też zignorowała pytanie Sądu o wycenę przejętej własności. Spór dotyczy wielu nieruchomości mieszkalnych i komercyjnych na okupowanym przez Rosję Krymie, w tym hoteli, budynków mieszkalnych i indywidualnych mieszkań.

Nielegalne władze Krymu rozpoczęły tak zwaną „nacjonalizację” majątku ukraińskiego w kwietniu 2014 roku. Etap masowych konfiskat rozpoczął się w sierpniu 2014 roku, kiedy to Rada Państwowa Republiki Krymu (ros. Государственный Совет Республики Крым), krymski parlament, przyznała samorządowi prawo do zajmowania nieruchomości w celu utrzymania „podstawowej działalności”. „Nacjonalizacja” objęła między innymi aktywa Naftohazu, jak i jego spółek – Czornomornaftohazu, Ukrtransgasu, Liqui, Ukrhazvydobuvannia, Ukrtransneftu oraz spółki Gaz Ukraina. Rosja zajęła między innymi 18 złóż, instalacje wiertnicze, 24 jednostki pływające, a także rurociągi o długości 1196 km, w tym 286 km podwodnych należących do Czornomornaftohazu.

„Nic nie zostało skonfiskowane, – twierdzi Władimir Konstantinow (ros. Владимир Константинов), przewodniczący Rady Państwowej Republiki Krymu – istnieje procedura przymusowego odkupienia”. Niektórzy ukraińscy właściciele pozwali władze Krymu do sądów lokalnych, obecnie już przejętych przez Rosję, ale prawie wszystkie orzeczenia były na korzyść sprawcy nielegalnych konfiskat. W sumie władze krymskie przejęły aktywa około 250 ukraińskich przedsiębiorstw i organizacji.

Orzeczenie Stałego Trybunału Arbitrażowego dotyczy tylko 18 ukraińskich przedsiębiorstw i 1 prywatnego inwestora, którego majątek został zajęty na okupowanym Krymie.
Wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy do spraw integracji europejskiej Olena Zerkal (ukr. Олена Зеркаль) skomentowała tezę (nie tylko rosyjskiej prasy) o tym, że jeśli Rosja zapłaci odszkodowanie zgodnie z decyzjami sądów międzynarodowych, będzie to oznaczało, że Krym prawnie należy do Rosji: „Żadne z roszczeń Ukrainy nie ma nawet wpływu na kwestię statusu półwyspu – to jest oczywiste: Krym prawnie należy do Ukrainy”. „Wspieramy działania naszych przedsiębiorców broniących prawa własności” – dodała Zerkal.

Kijów wyraził zadowolenie z werdyktu Trybunału w Hadze. Wynika z niego, że Rosja jest odpowiedzialna za naruszenie dwustronnej umowy między Ukrainą i Rosją o ochronie inwestycji i prawa własności – tak zwana „nacjonalizacja” przeprowadzona przez władze okupacyjne stanowi pogwałcenie tej umowy; i równie ważne: Rosja musi zrekompensować straty poniesione przez ukraińskie firmy (159 mln dolarów), a także pokryć koszty sądowe. Rząd Ukrainy zadeklarował wsparcie w procesach sądowych dla wszystkich ukraińskich podmiotów, które będą składały pozwy przeciwko Rosji do europejskich sądów.

Kwota 159 mln dolarów to niewielka część roszczeń strony ukraińskiej w kwestii aneksji Krymu. Wcześniej minister sprawiedliwości Ukrainy Pawło Petrenko (ukr. Павло Петренко) powiedział, że wysokość szkód spowodowanych przejściem półwyspu do Rosji szacuje się na 1 bln 80 mld hrywien (2,58 bln rubli), prawie 42 mld dolarów.

Ministerstwo Sprawiedliwości FR nie uznało decyzji Trybunału Haskiego w sprawie odszkodowania za straty poniesione przez ukraińskich przedsiębiorców w związku z aneksją Krymu. FR uważa, że „porozumienie w sprawie ochrony inwestycji, podpisane przez Rosję i Ukrainę, nie może być podstawą prawną do rozstrzygania tego sporu”, dlatego też FR „nie uznaje jurysdykcji arbitrażu międzynarodowego, w tym Stałego Trybunału Arbitrażowego, w sprawie sporu z tego tytułu”. Brak uznania jurysdykcji Trybunału sprawia, że praktycznie niemożliwe jest dobrowolne wykonanie jego decyzji.

Pamiętamy, że kilka firm wygrało w Trybunale Arbitrażowym w Hadze z Rosją proces o zwrot 50 mld dolarów. Sprawa dotyczyła bezprawnych działań Kremla wobec Jukosu. Jednak, przynajmniej jak na razie, nie mają możliwości odzyskania pieniędzy.
Rzecznik prasowy rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow (ros. Дмитрий Песков) oznajmił, że Moskwa nie wprowadzi w życie decyzji Haskiego Trybunału Arbitrażowego. „Rosja nie była tam reprezentowana i nie wysłała swojego przedstawiciela na tę rozprawę, więc nie uważamy się za stronę w tym przypadku” – powiedział rzecznik.

Warto, w miejsce komentarza, przypomnieć nieoczekiwaną propozycję prezydenta Milosza Zemana, z okresu niedawnej prezydenckiej kampanii w Czechach. Zaproponował wówczas, by Rosja zapłaciła Ukrainie za Krym. Werdykt Trybunału Haskiego – nie tylko z powodu niewielkich szans na jego wykonanie – może być politycznie przydatny do realizacji propozycji Zemana, pewnie konsultowanej z Kremlem. Kijów namawia kolejnych przedsiębiorców do składania pozwów w Hadze i twierdzi, że Krym nie ma ceny, a już na pewno Rosja nie ma takich pieniędzy, gdyby cena się pojawiła. Rosja ignoruje prawo własności, stawiając nad nim interes państwa.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top