THE WARSAW INSTITUTE REVIEW

Data: 24 września 2018    Autor: Aleksandra Romanowska

Grupa Wyszehradzka wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę

Powstanie Grupy Wyszehradzkiej było odpowiedzią na nowe wyzwania pojawiające się przed Polską, Czechosłowacją i Węgrami po kolejnej europejskiej wiośnie narodów.

Hungary, Budapest, March 2, 2018. The Conference of Presidents of Parliaments of the V4 Countries. © Leszek Szymański (PAP)

W swojej deklaracji założycielskiej z 15 lutego 1991 roku (Związek Radziecki formalnie rozwiązał się 26 grudnia tego roku) „ojcowie założyciele” wskazywali na „pełną restytucję niepodległości państw, demokracji i wolności”, a także „zaangażowanie w tworzeniu europejskiego systemu politycznego i gospodarczego”. Program ten został sformułowany, gdy na terytoriach aspirujących do niepodległości państw stacjonowały wojska Związku Radzieckiego, gospodarki krajów Grupy Wyszehradzkiej były w pełni zależne surowcowo od Kremla, zaś ich systemy ekonomiczne, związane z upadającą gospodarką sowiecką, wchodziły w kolejne fazy dezintegracji i upadku.

Nowa sytuacja wymagała od władz państw Grupy Wyszehradzkiej (po raz pierwszy od postanowień konferencji w Jałcie) wyłanianych w demokratycznych wyborach, stałej redefinicji relacji ze Związkiem Radzieckim, a następnie z Rosją, która stała się jego prawnym następcą. Czynnik radziecki, a następnie rosyjski, był stale obecny w polityce państw Grupy Wyszehradzkiej. Dzisiaj historycy Europy przypominają, że ich pierwszym wspólnym sukcesem politycznym i militarnym było wyprowadzenie jednostek Armii Radzieckiej do Związku Radzieckiego. To był bardzo ważny moment w tej historii.  Jednak Związek Radziecki i następnie Rosja na stałe pozostały punktem odniesienia wielu polityk państw Grupy Wyszehradzkiej.

Rosja nie zamierzała rezygnować z wpływów politycznych i ekonomicznych w Europie Środkowej i na tzw. obszarze postsowieckim. Z perspektywy 27 lat, od momentu rozwiązania Związku Radzieckiego do dzisiaj, możemy bez większych obaw postawić hipotezę o politycznym konflikcie między państwami Grupy Wyszehradzkiej a Związkiem Radzieckim i następnie Rosją. Polityka Rosji wobec Pragi, Warszawy, Budapesztu, potem również wobec Bratysławy, najpierw była skoncentrowana na pozostawieniu w byłych krajach satelickich przyczółków ekonomicznych, politycznych i agenturalnych. Można mówić o związkach polityk lokalnych Rosji wobec nowych państw, wykorzystujących historyczne zaszłości i uwarunkowania, w tym prosowieckie sympatie niektórych środowisk. Generalnie rzecz biorąc, polityki te zostały odrzucone przez nowe władze państw Grupy Wyszehradzkiej, nie spotkały się również z szeroką społeczną akceptacją.

Kolejnym punktem spornym między Rosją i Wyszehradem była kwestia strategiczna, najważniejsza dla bezpieczeństwa i przyszłości – wejście państw Europy Środkowo-Wschodniej do NATO i Unii Europejskiej. To był, i takim pozostał, spór o charakterze fundamentalnym, dotyczącym natury i sensu polityki, rozumienia wartości europejskich, szczególnie zaś analizy przesłania tragicznej historii Europy w XX wieku. Rosja była i pozostała przeciwna temu wyborowi. Rozszerzenie NATO uważano za historyczny błąd, decyzję skierowaną przeciwko interesom państwa rosyjskiego. Podobnie niegatywnie władze rosyjskie oceniają europejski model polityczny i gospodarczy. Tej tezie podporządkowały swoją rewizjonistyczną politykę wobec Europy i Wspólnoty Północno-Atlantyckiej. Strategicznym celem Rosji jest zatrzymanie rozwoju NATO i dezintegracja Unii Europejskiej. Rosja stale dąży do rewizji porządku budowanego w Europie po zwycięstwie „Solidarności”, upadku muru berlińskiego i aksamitnych rewolucjach. Władze próbują wierzyć, iż uda się cofnąć czas i zyskać sojuszników.

Grupa Wyszehradzka wobec aneksji Krymu i rosyjskiej agresji

Aneksja Krymu i organizacja separatystycznej rebelii na wschodzie Ukrainy to kolejny przykład kontynuacji rewizjonistycznej polityki Rosji. W tej sekwencji zdarzeń trzeba umieścić historię konfliktu o Naddniestrze i wojnę z Gruzją w 2008 roku. Widzimy tu połączenie dwóch strategicznych linii rosyjskiej polityki: panowanie (kontrola polityczna, militarna i ekonomiczna) nad obszarem postsowieckim oraz zatrzymanie ekspansji Unii Europejskiej i NATO. Socjologicznie te konflikty należą również do kolejnych sekwencji rozpadu sowieckiego imperium: ten historyczny proces nie tylko nadal trwa, ale jeszcze nawet nie zbliża się do końca. Jest tłem, a ściślej, drugim planem, kontrapunktem i inspiracją dla rewizjonistycznej polityki Kremla.

Kraje Grupy Wyszehradzkiej bardzo rzadko przyjmowały wspólne stanowisko wobec polityki rosyjskiej, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Podziały wewnątrz Grupy stały się szczególnie widoczne w czasie wojny między Rosją a Gruzją w sierpniu 2008 roku, kiedy to prezydenci Słowacji i Republiki Czeskiej, Ivan Gašparovič i Václav Klaus, oraz słowacki premier Robert Fico oskarżyli Gruzję o odpowiedzialność za konflikt zbrojny. Polska wówczas wsparła Gruzję. Prezydent Polski Lech Kaczyński organizował sojusz pro-gruziński z udziałem Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy. Nie udało mu się dla swojej inicjatywy uzyskać poparcia prezydenta Węgier: László Sólyom, ówczesny prezydent tego kraju, preferował neutralność wobec konfliktu rosyjsko-gruzińskiego.

Budapest, Hungary, June 26, 2018. Participants attend the interior ministerial meeting of the Visegrad Group (V4) countries and Austria in Varkert Bazaar. © Lajos Soos (PAP/EPA)

W gruzińskiej stolicy prezydent Kaczyński wziął udział w wiecu i wygłosił ostre, antyrosyjskie przemówienie: „Jesteśmy tu po to, by podjąć walkę. Rosja pokazała twarz, którą znamy od setek lat. Rosja uważa, że dawne czasy upadłego niecałe 20 lat temu imperium wracają, że znów dominacja będzie cechą tego regionu. Nie będzie!”, mówił Kaczyński. Państwa Grupy Wyszehradzkiej nie wsparły polskiego prezydenta. Krytycznie do jego inicjatywy odniosła się też „stara Europa”. Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” przypomniał, że Francja, wówczas przewodnicząca Unii Europejskiej, uznała wyprawę pięciu przywódców do Tbilisi za „mało pomocny wyraz stronniczości”. Gazeta twierdziła, że ekspedycja została zaaranżowana tak szybko, że nie starczyło nawet czasu na pełne uzgodnienie wspólnych stanowisk, zaś Lech Kaczyński zadał sobie niewiele trudu, by uzgodnić podróż z UE, której obecny przewodniczący, prezydent Francji Nicolas Sarkozy, w tym samym czasie prowadził mediacje w Moskwie.

Gdy w 2009 roku Rosja odcięła dostawy gazu na Ukrainę, słowacki premier oskarżył Ukrainę o to, że jest odpowiedzialna za zakłócenie dostaw gazu do Republiki Słowackiej. W tej sprawie Polska potępiła Rosję za wykorzystywanie „broni gazowej” przeciwko Ukrainie. Odmienne stanowiska Czech i Węgier w sprawie kryzysu gazowego 2009 roku, które ich rządy określały jako „pragmatyczne”, nie przeszkodziły w rozpoczęciu współpracy w zakresie europejskiej  integracji rynków gazu i ich dywersyfikacji.

W dyskursie politycznym w ramach Grupy Wyszehradzkiej (V4) wielokrotnie pojawiał się argument, iż odmienny charakter postrzegania zagrożeń bezpieczeństwa i interesów narodowych, w tym zasadnicze rozbieżności w ocenie polityki rosyjskiej, mogą podważyć zaufanie między krajami V4 i w konsekwencji osłabić współpracę między nimi.

Ukraiński kryzys

Gdy w Kijowie podczas Majdanu Godności sytuacja uległa radykalnemu zaostrzeniu,  szczyt ministrów V4 (29 stycznia 2014 roku) opowiedział się za pokojowym rozwiązaniem ukraińskiego kryzysu. Wyraził też rozczarowanie z powodu odstąpienia Ukrainy od podpisania Umowy Stowarzyszeniowej z Unią Europejską. W tej fazie kryzysu ministrowie poparli działania misji Unii Europejskiej w Kijowie z udziałem ministra spraw zagranicznych Polski Radosława Sikorskiego.

Po aneksji Krymu V4 zaapelowała do Rosji o poszanowanie memorandum budapesztańskiego gwarantującego integralność  terytorialną Ukrainy, a także osiągnęła konsensus w sprawie rewersu przepływu gazu na Ukrainę, którego bezpośrednie dostawy zablokowała Rosja. Ukraina otrzymywała gaz za pośrednictwem słowackich, polskich i węgierskich gazociągów. Kraje wyszehradzkie podzieliły tez między siebie obowiązki związane z pomocą gospodarczą i humanitarną dla Ukrainy.

W grudniu 2014 roku V4 poparła polską sugestię o założeniu ​drugiej grupy bojowej Wyszehradu w 2019 roku. W sprawach wojskowych pojawiły się jednak rozbieżności  dotyczące zwiększenia wydatków wojskowych do 2% PKB: Czesi, Węgrzy i Słowacy uważali, że jest to postulat przedwczesny i mało realistyczny.

Stosunek partnerów V4 do kryzysu ukraińskiego ulegał stopniowej  ewolucji. Na poziomie UE państwa V4 poparły sankcje nałożone na Rosję w związku z aneksją Krymu i separatystyczną rebelią na wschodzie Ukrainy, wsparły, w różny sposób, reformy wewnętrzne w Ukrainie. W narodowych dyskursach politycznych pojawiły się nowe wątki ujawniające zasadnicze różnice w ocenie sytuacji i proponowanych rozwiązań. Linie podziału tworzą się w sprawie oceny stopnia zagrożenia ze strony Rosji, skuteczności sankcji i ich dalszego stosowania oraz sposobów realizacji narodowych gospodarczych interesów, szczególnie w sferze energetycznej.

W czwartym roku rosyjsko-ukraińskiej wojny Węgry opowiadają się za zniesieniem sankcji ekonomicznych i politycznych  wobec Rosji oraz realizują z Rosją duże energetyczne projekty. Rząd Węgier uważa, iż sankcje były i są  kosztowne dla węgierskiej gospodarki i niezmiernie trudno będzie odbudować bilans handlowy z Rosją nawet po ich zniesieniu. Premier Węgier Victor Orban blokuje dialog Ukrainy z NATO, żądając od niej większych swobód dla węgierskiej mniejszości etnicznej na Zakarpaciu. Ukraina, i nie tylko ona, odbiera tę politykę Orbana jako kolejne zagrożenie dla swojej terytorialnej integralności.

Kiev, Ukraine, January 29, 2014. Protesters gather in Independence Square during the continuing protest. © MAXIM SHIPENKOV (PAP/EPA)

Czechy i Słowacja sądzą, iż dzisiaj już nie ma bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa ze strony Rosji i również zastanawiają się nad celowością utrzymania sankcji wobec niej. Rządy w Pradze i Bratysławie dystansują się od amerykańskich decyzji dozbrajania i wzmacniania ukraińskiej armii, swoją postawę wobec konfliktu określają jako pragmatyczną, związaną z realizacją gospodarczych interesów swoich krajów i wyborców. Prezydent Milos Zeman, najwybitniejszy przedstawiciel tego prorosyjskiego nurtu politycznego, proponował w swojej kampanii wyborczej, by Rosja zapłaciła Ukrainie za Krym.

Polska wydaje się być najbardziej konsekwentna w realizacji przyjętych cztery lata temu, po aneksji Krymu i agresji na wschodzie Ukrainy, założeń i celów polityki wobec Rosji.  Rząd Polski opowiada się zdecydowanie za przedłużeniem i rozszerzeniem antyrosyjskich sankcji, solidaryzuje się z polityką Stanów Zjednoczonych wspierających Ukrainę również w sferze wojskowej. Ważnym elementem tej polityki jest sprzeciw Warszawy wobec budowy drugiej nitki Gazociągu Północnego (Nord Stream 2) i tworzenie alternatywnych sieci dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej.

Wnioski

Grupa Wyszehradzka nie osiągnęła konsensusu w sprawie kształtowania wspólnej polityki wobec Rosji w jednym z najbardziej skomplikowanych konfliktów po upadku sowieckiego imperium.  Wstępne porozumienie osiągnięte na początku kryzysu ukraińskiego na przełomie lat 2013–2014 i zaraz po aneksji Krymu okazało się bardzo kruche. Niektóre państwa prowadziły z Rosją własne, odrębne polityki gospodarcze. Potwierdzało to, że V4 nie może aspirować do udziału w geopolitycznej grze: jak to określił jeden z jej krytyków, „postawiła się poza europejską polityką”. Cele strategiczne, takie jak dywersyfikacja szlaków transportu energii, współpraca w zakresie bezpieczeństwa, ochroną środowiska i  kwestie klimatyczne, a także świadczenie pomocy transformacyjnej na rzecz Ukrainy, pozostały wspólnymi priorytetami wśród krajów V4. Jednak rozbieżności w stosunku do Rosji  kwestionującej fundamenty europejskiego ładu i dążącej do ich radykalnej rewizji, mogą podważyć zaufanie wśród państw V4, powodując polityczną erozję Grupy Wyszehradzkiej.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Tags:

Powiązane wpisy
Top