ROMANIA MONITOR

Date: 20 listopada 2018

Gaz zamiast węgla. Romgaz zamierza wybudować nową elektrownię

Państwowy koncern Romgaz zlecił wykonanie studium wykonalności potrzebne do zbudowania nowej elektrowni gazowej. Ma ona mieć docelowo moc nawet 500 MW i kosztować około 300 milionów euro

ŹRÓDŁO: ROMGAZ.RO

Elektrownia ma zostać zbudowana w pobliżu miejscowości Mintia, znajdującej się w okręgu administracyjnym Hunedoara w południowej części Transylwanii. To ważne miejsce dla rumuńskiego sektora energetycznego. Właśnie tam znajduje się już bowiem elektrownia węglowa należąca do państwowego przedsiębiorstwa CE Hunedoara. To istotne o tyle, że znajduje się ona w stanie upadłości. Państwowy moloch zatrudnia 6,5 tysiąca pracowników, a jego problemy trwają już od przynajmniej pięciu lat.

Niedawno w sprawie CE Hunedoara interweniowała Komisja Europejska, która apelowała o odzyskanie pomocy państwowej przyznanej w przeszłości. Chodzi o kwotę 60 milionów dolarów przyznanych dla ratowania spółki, które zdaniem KE zostały przyznane nielegalnie. To jednak i tak kropla w morzu potrzeb, bo CE Hunedoara jest zadłużona na kwotę aż 547 milionów euro.

Dopóki nie powstanie nowa elektrownia gazowa, CE Hunedoara musi funkcjonować przynajmniej częściowo, aby zaspokoić potrzeby energetyczne regionu. Później ma ją zastąpić nowa jednostka gazowa. To nie jedyna inwestycja Romagazu w ostatnim czasie, bo podobna elektrownia o mocy ponad 400 MW budowana jest już na północy kraju. Wartość tej inwestycji to 320 milionów euro.
Obecnie Rumunia posiada jeden z najbardziej zbalansowanych miksów energetycznych w Europie. Co ciekawe, aż 80% zapotrzebowania na energię pokrywane jest z krajowych zasobów. Od lat obserwowany jest coraz większy udział odnawialnych źródeł w produkcji energii. Dzieje się to kosztem zwłaszcza starych elektrowni węglowych, których konstrukcje są przestarzałe. Pomiędzy 2008 a 2013 rokiem większość inwestycji związanych było z budową turbin wiatrowych i paneli fotowoltaicznych. Obecnie aż 12,5% energii pochodzi z wiatru.

Jeszcze w 2010 roku około jednej 33% energii pochodziło z węgla, nieco więcej (36%) z elektrowni wodnych zlokalizowanych głównie w Karpatach. Kilkanaście procent gwarantowała elektrownia atomowa w Cernavoda, około dziesięciu – gaz. Wzrost inwestycji w odnawialne źródła energii i elektrownie gazowe odbywa się głównie kosztem węgla. Problemy ze sprzedażą tego surowca ma między innymi CE Oltenia, która wymusza pozyskiwane od państwa wsparcie. Problem polega na tym, że 98% elektrowni węglowych i 73% gazowych jest własnością państwową. Likwidacja tych pierwszych mogłaby natomiast doprowadzić do wzrostu niepokojów społecznych.

Stopniowa rezygnacja z węgla na rzecz gazu i energii odnawialnej od lat staje się faktem. Tradycyjnym metodom pozyskiwania energii nie sprzyjają także plany budowy nowej elektrowni jądrowej. Początkowo plany były ambitne. Nowa jednostka miała powstać w Transylwanii do 2020 roku. Mówiło się o dwóch reaktorach o łącznej mocy 1200 MW lub czterech o mocy 2400 MW. Teraz jest już oczywiste, że termin ten jest nierealny niezależnie od ostatecznej decyzji co do liczby reaktorów i ich mocy. Obecnie mówi się o budowie nowej elektrowni do końca 2030 roku, aczkolwiek plany te mogą być jeszcze zweryfikowane.

Wszystkie teksty (oprócz zdjęć) opublikowane przez Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich pochodzenia.

Related posts
Top