BALTIC MONITOR

Data: 9 listopada 2018

Ćwiczenia NATO, prowokacje Rosji

Zakończone 7 listopada manewry Trident Juncture 2018 były nie tylko największymi ćwiczeniami wojskowymi NATO od zakończenia zimnej wojny, ale też najbardziej narażonymi na prowokacyjne działania Rosji. Bliskość granic tego państwa spowodowała, że podczas kilkunastu dni ćwiczeń wyjątkowo dużo było ryzykownych zachowań rosyjskich okrętów i samolotów. Do akcji wkroczyły też rosyjskie jednostki walki elektronicznej.

ŹRÓDŁO: DVIDSHUB.NET

Władze fińskiego lotnictwa cywilnego wydały ostrzeżenie przed możliwymi zakłóceniami GPS w dniu 13 listopada w północnej Finlandii, to znaczy w pobliżu obszaru, gdzie odbywały się ćwiczenia NATO. Lotnictwo cywilne wydało takie ostrzeżenie na podstawie informacji uzyskanych od wojska. Wcześniej podobne ostrzeżenia wydawały władze Norwegii – dla przestrzeni powietrznej nad północnym regionem Finnmark – wraz z rozpoczęciem ćwiczeń Trident Juncture. Manewry zakończyły się 7 listopada, ale lotnictwo zarówno Norwegii, jak i Finlandii pozostawały także w kolejnych dniach w stanie podwyższonej gotowości. Norwegowie spodziewali się zakłóceń w rejonie lotniska Kirkkoniemi niedaleko granic z Finlandią i z Rosją. Ani Oslo, ani Helsinki oficjalnie nie wskazują źródła zakłóceń – ale wiadomo, że chodzi o Rosję.

Ostatnie tygodnie przyniosły wyjątkowy wzrost napięcia na północy Półwyspu Skandynawskiego – w związku z reakcją rosyjską na ćwiczenia NATO. Trident Juncture 2018 były największymi od zakończenia zimnej wojny manewrami wojskowymi NATO. W manewrach 25 października – 7 listopada wzięło udział 50 tysięcy żołnierzy i personelu ze wszystkich państw członkowskich NATO oraz partnerów z Finlandii i Szwecji. Do tego 10 tysięcy pojazdów, 250 samolotów i 65 okrętów, w tym amerykański lotniskowiec. Manewry odbywały się w środkowej i wschodniej Norwegii, na północnym Atlantyku i Morzu Bałtyckim. Rosja, która dzieli granicę z Norwegią, została poinformowała o ćwiczeniach i zaproszona do ich monitorowania. Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu ostrzegł, że Moskwa może zostać zmuszona, żeby odpowiedzieć na wzmożoną aktywność NATO w pobliżu swej zachodniej granicy. I rzeczywiście, choć ćwiczenia lądowe NATO były prowadzone 1000 km od granicy z Rosją, a operacje powietrzne do 500 km, reakcję Moskwy trudno uznać za choćby neutralną.

Rosyjskie bombowce dalekiego zasięgu Tu-160 i Tu-95 czterokrotnie (27 października, 29 października, 1 listopada oraz 2 listopada) zapuściły się znad Morza Barentsa nad Morze Północne, lecąc wzdłuż brzegów Norwegii. Za każdym razem przechwytywały Rosjan norweskie myśliwce F-16 startujące z baz Bodø i Lakselv. 2 listopada rosyjski samolot zwiadowczy Tu-142 niebezpiecznie zbliżył się do amerykańskiego okrętu dowodzenia USS Mount Whitney na Morzu Norweskim. W dniach 1-3 listopada eskadra rosyjskich okrętów z Floty Bałtyckiej testowała pociski rakietowe na Morzu Norweskim, tuż obok ćwiczących okrętów NATO (na zachód od portów Kristiansund, Molde, Alesund.). Do rosyjskich okrętów z Bałtijska krążących w pobliżu Norwegii dołączyła później fregata Admirał Gorszkow z Floty Północnej. W dniach 6-9 listopada, codziennie w godzinach 5-19, w rejonie Morza Barentsa Rosjanie przeprowadzali próby rakietowe. Zagrożona była przestrzeń powietrzna nad norweską częścią Morza Barentsa.

Wszystkie teksty (bez zdjęć) publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła.

Powiązane wpisy
Top