ROMANIA MONITOR

Date: 18 listopada 2018

Burza po rezolucji Parlamentu Europejskiego – reforma sądownictwa w Rumunii

13 listopada Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wyraził „Głębokie zaniepokojenie” reformą sądownictwa w Rumunii. Jej publikacja wywołała prawdziwą burzę. Głos zabrali najważniejsi rumuńscy politycy, którzy w różny sposób oceniają decyzję europosłów

ŹRÓDŁO: WIKIMEDIA.ORG

Przypomnijmy: w przyjętej 13 listopada rezolucji oceniono, że reforma sądownictwa i kodeksu karnego może wprowadzać ryzyko osłabienia walki z korupcją. Za jej przyjęciem głosowało 473 posłów, 151 było przeciw, 40 wstrzymało się od głosu. Wezwano tym samym Rumunię do unikania sytuacji, w której nowe prawo mogłoby doprowadzić do depenalizacji przypadków korupcji. Wskazano również, że niektóre reformy i propozycje zmian w prawodawstwie mogą skutkować między innymi spadkiem poziomu niezależności sądownictwa i jego jakości.

Głos w tej sprawie zabrała między innymi premier Rumunii Viorica Dăncilă, która oceniła rezolucję jako „polityczną” i „głęboko niepoprawną”. Według niej jest ona efektem działalności europejskiej Partii Ludowej. Premier Rumunii skrytykowała szczególnie tych rumuńskich posłów, którzy głosowali za przyjęciem rezolucji. Miała żal za to, że w ogóle nie wzięto pod uwagę jej argumentów, które prezentowała podczas wizyty w Brukseli w październiku.

Głos w sprawie rezolucji zabrał też przewodniczący senatu Călin Popescu-Tăriceanu wywodzący się z koalicyjnego ALDE, który ocenił że rezolucja jest polityczna i subiektywna. Mniej emocjonalnie odniósł się do tej sytuacji Liviu Dragnea – lider rządzącej Partii Socjaldemokratycznej. Stwierdził on, że Rumunia ma większe problemy niż rezolucja, takie jak zdrowie, edukacje, infrastruktura, rolnictwo i gospodarka. Najbardziej jaskrawe stanowisko zajął Florin Iordache – były minister sprawiedliwości, za którego kadencji w 2017 forsowane były najbardziej kontrowersyjne ustawy związane z reformą sądownictwa i zmianami w kodeksie karnym. Stwierdził on, że PSD nie wycofa się z reform niezależnie od opinii instytucji europejskich. Jednak to nie jego słowa wywołały najwięcej emocji, lecz dwa środkowe palce skierowane w stronę zasiadającej w parlamencie opozycji.

Rzecz jasna, głos w dyskusji zabrali też politycy przeciwni rządowi, na czele z urzędującym prezydentem Klausem Iohannisem wywodzącym się z opozycyjnej Partii Liberalno-Demokratycznej. Ostro skrytykował on rząd twierdząc, że przez przyjętą rezolucję Rumunia została cofnięta o 11 lat – do momentu sprzed przystąpienia tego kraju do Unii Europejskiej.
Głos zabrał też między innymi Dacian Cioloș – były komisarz europejski, który po tragedii w klubie Colectiv w 2015 roku przez rok piastował funkcję technokratycznego premiera. Z żalem zauważył on, że po raz pierwszy Rumunia aż tak oddaliła się od wyznawanych europejskich wartości, a treść rezolucji jest według niego wołaniem do przebudzenia. Że Europe jest dla Rumunii domem, dopóki nie zostanie on przez nią podpalony.
Tego typu skrajne, mocne wypowiedzi nie dziwią. Wszak w maju zostaną przeprowadzone wybory do europarlamentu. Trwa więc walka o głosy i relacje na linii Rumunia-Unia Europejska zapewne do czasu wyborów będą głównym tematem dla rumuńskich mediów i polityków.

All texts (except images) published by the Warsaw Institute Foundation may be disseminated on condition that their origin is stated.

Ukraina, Rosja, Donbas, Wołodymyr Zełenski, Władimir Putin, Kreml, proces pokojowy, wojna, rozejm, separatyści

Related posts
Top